„To tylko chmurka deszczowa, krąży przy drzewie gdzie miodek jest
Nic złego się za tym nie chowa, chmurką niech nikt nie zajmuje się…
To jasne, że chmurki deszczowe, słodkiego miodu nie lubią jeść… „

A.A Milne

 

Miód większości z nas kojarzy się z przysmakiem. Jemy go solo, dodajemy do potraw i oczywiście do deserów. Nie jestem jego fanką! Zapach miodu trochę mnie drażni, a wyjadać go łyżkami ze słoika nigdy nie lubiłam. No cóż, niestety nie mogę się porównywać z wyżej wspominanym Kubusiem.

Dzisiaj w ramach akcji Wspaniały rok organizowanej przez Michała z bloga Twoje Źródło Urody, zastanowimy się, za co, oprócz smaku, można kochać miód.

Historia miodu w kosmetyce

Jedną z pierwszych osób, która doceniła jego właściwości pielęgnacyjne była Kleopatra. Słynęła ona z kąpieli w kozim/oślim (w zależności od źródła) mleku z dodatkiem miodu, znacznie rzadziej mówi się o zabiegu depilacji, który wykonywała mieszanką miodu z żywicą. Mleko zawiera tzw. kwas mlekowy, który silnie nawilża skórę i sprawia, że jest ona gładka, natomiast miód oprócz właściwości nawilżających, silnie regeneruje skórę, przyśpiesza jej gojenie oraz działa przeciwbakteryjnie.

W późniejszym czasie jego właściwości doceniły Hinduski, które wykorzystywały go nie tylko do depilacji, ale również jako składnik maseczek do włosów. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że są one posiadaczkami najpiękniejszych włosów na świecie.

Obecnie miód znajdziemy w wielu kosmetykach, zaczynając od mydeł czy żeli pod prysznic poprzez szampony i odżywki do włosów, kończąc na kremach, balsamach i różnego rodzaju maseczkach.

Właściwości pielęgnacyjne miodu
  • Wygładza i regeneruje skórę
  • Odżywia
  • Łagodzi podrażnienia
  • Nawilża
  • Oczyszcza
  • Delikatnie złuszcza
  • Napina i ujędrnia skórę
  • Działa antybakteryjnie
  • Poprawia i wyrównuje koloryt skóry
Orientana Bio serum do twarzy z miodem i propolisem

Sezon wiosenno – letni był przepełniony wyjazdami, które niestety poskutkowały pogorszeniem stanu skóry mojej twarzy. Ciągłe zmiany klimatu, wody oraz podróże klimatyzowanymi środkami transportu sprawiły, że moja cera stała się szorstka, sucha, mało elastyczna, a jakby tego było mało, nabrała szarawego – niezbyt zdrowego kolorytu. Kosmetyki, których wówczas używałam, okazały się niewystarczające. Szukając ratunku, przypomniałam sobie o właściwościach pielęgnacyjnych miodu. Oczywiście mogłam zacząć regularnie robić domową maseczkę, ale nie od dziś wiesz, że jestem zbyt leniwa, (aczkolwiek wolę określenie wygodna), by bawić się w przygotowywanie magicznych mikstur w zaciszu własnej kuchni. Przemilczę fakt, że w tym okresie było to nie możliwe — częściej byłam w rozjazdach niż we własnym domu.
Rozpoczęłam poszukiwanie kremu lub serum z miodem z satysfakcjonującym mnie składem. Z konkurencji w przedbiegach odpadła serie Reve de Miele z Nuxe – nie przepadam za ich formułami kremów. Przeczesując bezkres internetu natrafiłam na Bio serum z miodem i propolisem naszej rodzimej Orientany. Był to strzał w 10! – ale o tym za chwilę.
Na początku skupmy się na składzie i opakowaniu produktu. W kartoniku znajduje się 30 ml buteleczka z ciemnego szkła oraz pipeta, którą sami wkładamy do kosmetyku. Konsystencja serum jest płynna, ale dość treściwa. Podczas aplikacji nie miałam wątpliwości, że w składzie jest miód – produkt ma intensywny miodowy zapach i pozostawia na skórze cieniutką lepką warstwę.

„Aqua – woda, Mel Extract – wyciąg z miodu, Glycerine – gliceryna, Propolis Extract – wyciąg z propolisu, Aloe Vera Callus Extract – wyciąg z aloesu, Sodium PCA – Sól sodowa kwasu piroglutaminowego substancja o właściwościach hydrofilowych, Adiposlim – substancja wspomagająca proces lipolizy działa ujędrniająco, Aquaxyl – pomaga zachować równowagę płynów w skórze, Pyrus Malus Fruit Extract – ekstrakt z owoców jabłoni, Xanthan Gum – guma ksantanowa odpowiedzialna za konsystencję, Chamomilla Recutita Flower Extract – ekstrakt z rumianku działa przeciwzapanie, Ocimum Sanctum Leaf Extract – ekstrakt z bazylii świętej działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, Citric Acid – kwas cytrynowy działa złuszczająco, Benzyl Alcohol – konserwant, Sodium Benzoate – konserwant, Potassium Sorbate – konserwant”.

 

Jak każda kobieta lubię, gdy kosmetyk, z którego korzystam, ma przyjemny zapach — w tym przypadku musiałam przymknąć na to oko. Warto było! Działanie serum jest świetne! Już po pierwszym użyciu widać pierwsze rezultaty, skóra staje się delikatniejsza – efekt ten pogłębia się wraz z każdym użyciem. Po miesięcznej kuracji (uzupełnionej o wieloetapową pielęgnację) śmiało mogę powiedzieć, że zapomniałam o suchych skórkach, ziemistym kolorycie czy zmarszczkach mimicznych powstałych na skutek odwodnienia skóry.

Używając tego serum, miałam ochotę krzyczeć „I love honey!”. Nie spodziewałabym się, że po ostatnich przykrych doświadczeniach z kosmetykami tej marki będą tak zadowolona
z jakiegokolwiek ich produktu. No cóż, po raz kolejny mam dowód, że nie wolno generalizować lub oceniać kogoś, lub coś po jednym niepowodzeniu.

A Ty, z jakich właściwości miodu korzystasz?

 

Posts created 27

9 thoughts on “I Love Honey: Recenzja Orientana Bio serum z miodem i propolisem.

    1. Niestety, z tym kremem pod oczy też nie mam dobrych wspomnień. Przez pewien czas go używałam było wszystko w porządku, aż pewnego dnia po aplikacji wyglądałam jak czerwony Batman.

      Jednak to serum jest miłym zaskoczeniem 🙂

  1. Miód jest chyba dobry na wszystko, trzeba dbać o nasze pszczółki. Sama mam pozytywne doświadczenie jeśli chodzi o użycie miodu czy to naturalnego czy też w produktach kosmetycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top