Gdzie na mieście zjeść niedrogo coś dobrego? – pozornie błaha sprawa, czasami urastająca do rangi problemu.
W tym roku bardzo dużo podróżowaliśmy i na pewno jeszcze zwiedzać będziemy. Za każdym razem pojawia się ten sam problem – gdzie zjeść?

Lubimy dobrze i zdrowo zjeść! Z tego powodu wszelkie fast foody odpadają w przedbiegach i są jedynie opcją rezerwową, kiedy już naprawdę żołądek przyrasta do kręgosłupa. Właśnie uświadomiłam sobie, że zazwyczaj to moim zadaniem jest przedwyjazdowy research, jaką restaurację warto odwiedzić w danym mieście — zapewne dlatego, że (jak twierdzi Miś) jestem bardziej wymagająca w tych kwestiach.

Jakiś czas temu na Instagramie opowiadałam o naszej wycieczce do Poznania i to właśnie od tego wyjazdu zacznę nową serię postów, w której będę się dzielić z wami restauracjami/barami godnymi polecenia, a co najważniejsze serwującymi dania w rozsądnych cenach.

Gdzie zjeść w Poznaniu?

  • Lavenda Coffee&Lunch

Na śniadanie polecam zajrzeć do Lavenda Coffee&Lunch. W zasadzie nie mam pojęcia, w jaki sposób opisać wnętrze restauracji. Na stosunkowo niewielkiej przestrzeni zgrabnie przeplatały się ze sobą elementy nowoczesne z czymś w rodzaju Shabby Chic. Oprócz kanapek z ciabatty wypiekanej na miejscu, bajecznie wyglądającej granoli i owsianki w menu śniadaniowym znajduje się kilka zestawów z jajkami sadzonymi czy frankfurterkami. Niesamowite jest to, z jak wieloma dodatkami i w jak wielu wariantach je podają. Porcje są naprawdę duże. Do tego świeżo wyciskane soki i pyszna kawa – czego chcieć więcej na śniadanie?

Mogę tylko żałować, że nie miałam okazji spróbować serwowanych przez nich burgerów.

 

  • Restauracja Bamberka

Znajduje się w sercu Starego Rynku tuż obok studzienki Bamberki i Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego. Z zewnątrz nie zachęca, do tego stopnia, że nie chciałam wchodzić do środka – skojarzyła mi się z drewnianą chatką Baby Jagi. Na szczęście wnętrze to zupełnie inna bajka. Idealnie pasuje do znajdującego się w okolicy Starego Ratusza, dzięki czemu w środku można się poczuć jak na współczesnym obiedzie u Stanisława Augusta Poniatowskiego. W menu królują potrawy regionalne. Zaczynając od gęstego żurku z jajkiem i białą kiełbasą podawanego w chlebie, przez pieczoną, rozpływającą się w ustach kaczkę z modrą kapustą i pyzami, a kończąc na szarlotce z lodami.
Muszę się przyznać, że zabrakło mi odwagi, by spróbować czerniny.
  • Restauracja Mykonos 

Jako, że jestem fanką kuchni śródziemnomorskiej, nie mogłam zrezygnować z wizyty w Mykonos. To niesamowite uczucie, kiedy w środku miasta, można poczuć się jak w Grecji. Udało się nam zarezerwować stolik, dzięki któremu zjedliśmy prawdziwą grecką ucztę wewnątrz tradycyjnego domku z tamtych rejonów, wykonanego z białego kamienia. Szkoda tylko, że za oknem była ulica, a nie lazurowe morze. W karcie nie znajdziecie nic z kuchni polskiej! Każda strona przepełniona jest greckimi specjałami – tzatziki, greckie sery, dolmades, souvlaki, musaka, paidakia, baklava i domowe wino. To była wspaniała, sentymentalna podróż do mojej ukochanej Grecji.
W Poznaniu byliśmy tylko 2,5 dnia. Ze względu na napięty grafik, niestety nie udało się nam odwiedzić więcej smacznych miejsc. Mam jednak nadzieję, że dzięki temu wpisowi, podczas swojej wycieczki do Poznania nie będziecie zmuszeni jeść w fast foodach.
Posts created 31

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top