fbpx
Porozmawiajmy o roli ofiary w przestępstwie gwałtu – tekst dla ludzi o mocnych nerwach i otwartym umyśle.
Ponieważ wybrany temat jest ciężki, bardzo szeroki, a artykuł nie jest książką ani nawet pracą magisterską, oczywistym jest, że zawiera pewne uproszczenia i zawężenia tematów. Wpis ten jest jedynie zarysem problemu polaryzacji społeczeństwa na podstawie bardzo trudnego zagadnienia, nie jest za to określeniem stanowiska, próbą argumentacji czy agitacji. Jest za to próbą nakłonienia Was do własnoręcznego wyrabiania sobie zdania na każdy temat korzystając z różnych źródeł. Czytając tylko to, co zgadza się z naszym światopoglądem, ograniczamy naszą zdolność myślenia i zamykamy się w ramach „myślenia większości”.

Mają cna uwadze, że część czytelników dokonuje oceny i komentuje posty po przeczytaniu lead’u, ustalmy na samym początku proste zasady:

  • czytasz cały tekst
  • czytasz ze zrozumieniem
  • później komentujesz
  • rozmawiamy

Nie chciałabym, aby tak ważny temat rozmywał się w komentarzach o kwestie braku czytania ze zrozumiem albo wybiórczego wybierania zdań.

Wyjaśnijmy:

Nikti nic nie usprawiedliwia czynu zabronionego prawem, sprzecznego z zasadami moralnymi oraz zasadami współżycia społecznego.

Gwałt jest przestępstwem, które powinno być surowo karane. Kropka.

To,że masz do czegoś PRAWO nie oznacza, że PRZESTĘPCA je szanuje.Przestępstwo polega przecież na złamaniu obowiązującego PRAWA.

Czytając wypowiedzi tak twórców jak i komentarze użytkowników pod ich postami w Internecie, na kanwie tematu „sukienki gwałtki”,wywołanego do tablicy w wymianie zdań, o której więcej przeczytasz w poście: „Hejt, gwałt, tolerancja czyli ETYKA CYTATU W INTERNECIE!”,postanowiłam zgłębić temat opierając się o statystykę i literaturę fachową, a wynik mojej analizy przedstawiam poniżej.

Polaryzacja społeczeństwa przez media i siły polityczne osiąga niebezpieczne poziomy. Wszystko musi być czarne lub białe. Jeśli (przykłady pierwsze z brzegu) popierasz program +500 i nie widzisz w marszu niepodległości niczego złego, ale jesteś zwolennikiem związków partnerskich jednopłciowych i przeciwnikiem reformy sądownictwa to stajesz się pariasem – dla prawej strony jesteś„lewakiem i ubekiem”, dla lewej strony „nacjonalistą i faszystą”. Kropka. Albo bierzesz z danej strony wszystko albo nic.Nie możesz myśleć poza schematem, odnosić się krytycznie tylko do części poglądów. Albo akceptujesz całą doktrynę i idziesz jak ciele na rzeź albo wytykają Cię palcami i pukają się w czoło. Dochodzi do tego, że większość społeczeństwa głosuje PRZECIWKO a nie ZA.

Niestety, jakiekolwiek zdroworozsądkowe podejście do problemu spotyka się ze ścianą. Albo jesteś na tak albo jesteś na nie.

To samo dotyczy każdego aspektu życia społecznego. Nie ma miejsca na własne przemyślenia, nie ma miejsca na wybór.

W przypadku opinii i komentarzy na temat gwałtu, albo jesteś bezduszną istotą stojącą za wtórną wiktymizacją ofiar i uważasz, że „sama chciała” albo jesteś niepoprawną idealistką twierdzącą, że „gwałt to gwałt i zachowanie ofiary jest zupełnie bez znaczenia”.

Nie potrzeba screenów, cytatów czy innych sposobów przytaczania cudzych wypowiedzi dowodzących, że zawsze znajdzie się grupa„internautów” (zauważyliście, że dzięki ignorantom i zwykłym trollom to słowo przybiera charakter pejoratywny?) która pod informacją o gwałcie napisze, że „dobrze jej tak, sama o to prosiła!” albo, że „łaszenie się do facetów w barach tak się właśnie kończy!”. Chwilę później, do grona trolli i ignorantów dołączają „obrońcy”, którzy również z logiki robią Panią Lekkich obyczajów i piszą, że „kobieta ma prawo chodzić do klubu w samych stringach a nawet bez i żaden samiec niema prawa dotknąć kobiety bez jej zgody!”.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że – opierając się na literaturze fachowej – obydwie strony po części mają rację.

Jak we wszystkim we wszechświecie, wszystko ma swoje odcienie szarości lub nasycenie barwami. Twierdzenie, że „gwałt to gwałt i koniec z tematem” jest podejściem ukazującym bardzo wąski system poznawczy osoby wygłaszającej tezę i wręcz niebezpiecznym. Dlaczego?

Prawo, jako dziedzina nauki, cechuje się bezstronnością, jest wyprane z uczuć i skupia się jedynie na mertium, pomijając wszelkie poglądy emocjonalne. Czytając opracowania prawne ma się czasem wrażenie,że pisane są przez ludzi martwych w środku. Czasem opisują naprawdę straszne sytuacje w sposób zupełnie bezosobowy, bez emocji, bez wykrzykników.

Emocje natomiast są głównym przyczynkiem sporów światopoglądowych.Przestępstwa wywołują emocje. Filmik z nieudanego napadu wywołuje śmiech, film z pobicia starszego człowieka wywołuje agresję. To wtedy decydujemy – za nieudany napad internauci daliby 2 tygodnie prac społecznych, „bo w sumie głupek i nic nie zrobił” a za pobicie staruszka „20 lat ciężkich robót dla zwyrodnialca!”.

Ponadto,jako ludzie, mamy dziwny zwyczaj oceny innych przez pryzmat ich czynów, nie widząc własnych win. Często uważamy, że przestępca powinien przebywać w więzieniu, bo to zwyrodnialec. Normalni ludzie nie popełniają przestępstw. Tylko patologia tam kończy i najlepiej jakby ich wszystkich pozamykać. A prawda jest taka, że WSZYSCY JESTEŚMY PRZESTĘPCAMI.

Art.284 Kodeksu karnego:

„§2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Nie oddałaś koleżance pożyczonej sukienki/kosmetyku/płyty DVD? Jesteś przestępcą. A skoro przestępcą to i patologią. A jak patolą to idź do więzienia. Oczywiście jest to ogromne uproszczenie, ale może zrozumiesz o co mi chodzi.

„Co ty gadasz, gdzie sukienka, a gdzie gwałt! No i nie robię tego specjalnie, tylko ona się nie upomniała o sukienkę/kosmetyk/płytę, mnie teraz głupio po takim czasie oddać i…” – no nie, według twojego podejścia twój pionek stanął na polu „idziesz do więzienia” i tracisz kolejkę. Nie ma żadnego „ALE”.

Tutaj dochodzimy właśnie do bardzo ważnej rzeczy – nikt nie rodzi się przestępcą, gwałcicielem, zabójcą czy złodziejem.

Prawo,samo w sobie, nie zawiera emocji. Stara się za to dociekać najważniejszego, w jaki sposób doszło do przestępstwa,okoliczności jego popełnienia.

Idziesz do baru i ktoś kradnie Ci portfel. Wiemy, że w barze był złodziej. Jesteś ofiarą kradzieży, ktoś jest przestępcą i są to fakty bezsprzeczne. Pytanie, czy swoim zachowaniem nie zwiększyłeś „puli złodziei” w lokalu? Jeśli poszłaś do łazienki zostawiając portfel na stoliku to w myśl powiedzenia „okazja czyni złodzieja”,ktoś, będąc w sprzyjających warunkach (brak właściciela, tłum ludzi, słabe oświetlenie) zabrał portfel. TWOJE ZACHOWANIE umożliwiło BEZPRAWNE działanie KAŻDEMU, u którego kompas moralny jest choćby odrobinę zachwiany.

To nie jest tak, że człowiek ten musiał planować, że dziś pójdzie do klubu i ukradnie portfel. Co innego, gdyby portfel został Ci wyrwany z ręki albo wyciągnięty cichaczem z torebki. Na takie zachowanie trzeba już czegoś więcej niż „okazji”, bo wiąże się z czymś więcej niż tylko przełożeniem portfela ze stołu do kieszeni. Wymaga planowania i skrupulatnego działania.

Tak samo jak Ty, pożyczając film na DVD, nie miałaś w planach„wiecznego pożyczenia”. Najpierw zapomniałaś oddać po obejrzeniu i film trafił do szafki, potem nikt nie upomniał się o jego zwrot, minęło sporo czasu i chociaż patrząc na niego wiesz,że nie jest twój i powinnaś go oddać, czujesz się głupio z tym,że przetrzymałaś go tyle czasu.

Ludzka psychika jest złożona i indywidualna. Jeden zaśmieje się z niewybrednego żartu na swój temat, inny obrazi śmiertelnie, a trzeci – jak dzieciaki w stanach – weźmie w ręce broń i postanowi się z Tobą rozliczyć. Nigdy nie wiesz, jak twoje słowa i intencje zostaną odebrane przez drugą osobę.
Ty, w swoim przekonaniu, możesz oferować komuś daleko idącą pomoc, natomiast ta osoba może odebrać to jako pouczanie/wymądrzanie, a nawet próbę poniżenia lub wyśmiania. Ty, na pytanie mężczyzny „u Ciebie czy u mnie?”, odpowiedziałaś „chyba żartujesz” i w śmiech, uznając to za jasną odmowę. On…? Masz pewność?

Większość osób, których tego typu historie nie dotknęły osobiście, widzą filmowy obraz – seryjny gwałciciel czeka w parku na swoją ofiarę w krótkiej spódniczce, najlepiej po kilkunastu drinkach w klubie.Ciemno, park itd. – dochodzi do ataku i tragedii. Oczywiście, tego typu sytuacje się zdarzają, niestety– według statystyk – są one zdarzeniami jednostkowymi.

Zadaj sobie teraz pytanie – czym jest gwałt?

Niestety”– bo policyjne statystyki pokazują, że potencjalnym gwałcicielem jest osoba, którą znasz. „Niestety” – bo seryjnych gwałcicieli można profilować, namierzać i eliminować ze społeczeństwa.

Niech przemówią liczby, o to statystyki policyjne nt. gwałtu:

 3 na 4 ofiary tych przestępstw znają sprawcę ( w przypadku pedofilii odsetek ten jest wyższy i wnosi 80%).
Przy popełnianiu przestępstw najczęściej używają siły fizycznej, zastraszenia, groźby, podstępu, wykorzystują zależność ofiary od sprawcy. Podejrzani o zgwałcenia 5 razy grozili ofiarom bronią palną lub inną, 21 razy niebezpiecznym narzędziem.
Większość podejrzanych to bezrobotni lub niepracujący i nie poszukujący pracy– 919 osób, ale było także 651 uczniów, 204 emerytów i rencistów, 51 rolników, 42 studentów.

7% podejrzanych było wcześniej karanych za podobne przestępstwa.
Po zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 1038 podejrzanych, z tego w 203 przypadkach areszt został uchylony.
Do tych przestępstw najczęściej dochodziło w domu i mieszkaniu – 2727, ale były też inne miejsca np.
-ulica – 327
-szkoła podstawowa, gimnazjum – 135
-las – 150
-pole, łąka, pastwisko – 73
-dom dziecka – 39
-dom wypoczynkowy – 37
-internet, bursa szkolna – 24
-boisko sportowe – 30
-ogród działkowy, altanka – 26
-park, skwer, ogród botaniczny – 57
-autobus, autokar – 20
-samochód – 49
-ścieżka rekreacyjna, szlak turystyczny – 16
-komórka, piwnica, strych – 26


http://www.statystyka.policja.pl/st/informacje/48806,Przestepca-seksualny-quotstatystyczny-portretquot.html

Statystycznie rzecz biorąc, najbardziej narażona na gwałt jesteś W MIESZKANIU przez osobę, KTÓRĄ ZNASZ!

Teraz dochodzimy do bardzo trudnego zagadnienia, jakim jest ustalenie roli ofiary w fakcie zgwałcenia. Zgodnie z wieloma opracowaniami wiktymologicznymi w odniesieniu do innych czynów zabronionych, np.tzw. przestępstw drogowych, potrzeba ustalania stopnia przyczynienia się ofiary nie budzi najmniejszych wątpliwości.

W przypadku gwałtu, przyczynienie może mieć postać nieostrożności(ofiara przypadkowa) – ofiara znalazła się przypadkiem w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu oraz aktywne przyczynienie się ofiary.


M.Budyn-Kulik, Wybrane wiktymologiczne (i psychologiczne) aspekty zgwałcenia [w: Przestępstwo zgwałcenia, red. M. Mozgawa]

Przyczynienia się ofiary nie można traktować zbyt szeroko. Trafnie wskazuje E.Bieńkowska, że chodzi tu tylko o takie sytuacje, kiedy przed rozpoczęciem realizowania czynu przez sprawcę ofiara w jakiś sposób bezpośrednio wpłynęła na zamiar sprawcy, wybór siebie jako ofiary lub sposób jego realizacji. Owo przyczynienie się można zatem zdefiniować jako sytuację, w której występuje dynamiczna,wzajemna relacja ofiary ze sprawcą, podczas której ofiara swoim zachowaniem aktywnie współkształtowała rozwój sytuacji wiktymogennej/kryminogennej. Przez to zachowanie ofiara wpłynęła w jakimś stopniu na przebieg procesów decyzyjnych (motywacyjnych)sprawcy lub/i na sposób i możliwość realizacji przezeń czynu.[…]W odniesieniu do zgwałcenia sytuacja jest o tyle skomplikowana i niejednoznaczna, że ofiara może przyczynić się do swego pokrzywdzenia świadomie lub nieświadomie.

między innymi : E. Bieńkowska, Wpływ zachowania ofiary na rozstrzygnięcie sprawy o zgwałcenie, L.Falandysz, 
Wiktymologia,s. 111, s. 125-127,

Czasem czytam różne komentarze o „zabawach” z facetami. Dziewczyna idzie do klubu i czasem wchodzi w interakcję z facetem, który jej kompletnie nie interesuje. Ale, ponieważ stawia drinki, wykazuje zainteresowanie i prawi komplementy, to też część z dziewczyn nie stawia sprawy jasno – sorry, nic z tego nie będzie – tylko przechodzi w tryb „niewinnego flirtu”. Pójdzie potańczyć, da sobie kupić kilka drinków, pozwoli posadzić się na kolanach, może nawet zgodzi się na pocałunek w szyję. Przecież ona wie, że niema szans, żeby z TYM facetem doszło do czegoś więcej. Pytanie,czy po takim zachowaniu ON, o tym wie? Skoro w klubie na próby pocałunku reagujesz „śmiechem”, ale nadal pozwalasz trzymać się na kolanach i korzystasz z darmowych drinków, można odebrać to jako „nie tutaj”, a nie „z Tobą nigdy”. Takim zachowaniem pomału wyjmujesz portfel na stół. On nie ma prawa zrobić nic bez twojego przyzwolenia, ale jeśli oddalisz się – w jego mniemaniu –na sprzyjającą odległość od portfela, on podejmie decyzję o przekroczeniu twojego prawa i prawa stanowionego, zwyczajnie je złamie. Złamie, ponieważ w tym momencie sposobność da mu poczucie „możliwości bycia bezkarnym”. Przecież ludzie z klubu zgodnie z prawdą zeznają, że widzieli jak siedzisz nieznajomemu na kolanach i pijesz drinka po czym wychodzisz z nim z klubu.

Zgodnie ze statystyką, masz 7% procent szans na to, że jest on gwałcicielem„zawodowym” i aż 93% szans na to, że będziesz jego pierwszą i ostatnią ofiarą. Okoliczności do popełnienia przestępstwa staną się dla niego „sprzyjające”.

Dostaliście teraz wystarczają dawkę brutalnej statystki, popartej opracowaniami psychologiczno-prawnymi.

Mocne, być może obrazoburcze, ale bądźmy poważni – nie chodzisz po ulicy z portfelem na wierzchu – chociaż nikt nie ma Ci prawa tego zabronić – bo wiesz, że może to PRZYCZYNIĆ SIĘ do obrania Twojej osoby za cel kradzieży. Tak samo jak wychodzenie po pijaku z klubu nocnego w towarzystwie nowo poznanych mężczyzn i wsiadanie z nimi do ich samochodu – masz do tego pełne prawo, oni nie mają PRAWA Cię dotknąć bez twojej zgody, ale tworzysz okazję. A gwałciciel ma w d.. twoje „prawo” bo skoro złamał prawo karne to złamie i twoje prawo osobiste.

To nie jest tak, że każdy facet ma w sobie ukrytego „gwałciciela”, a ilość gwałtów rośnie odwrotnie proporcjonalnie do posiadanej przez kobietę ilości okryć wierzchnich, bo – w przeciwnym razie– w lipcu na polskich plażach, pod każdym krzaczkiem, odbywałaby się jeden wielki „Gwałciciel -Fest”.

Gwałt jest przestępstwem. Gwałtowi zawsze winien jest gwałciciel, a nie ofiara. To, co różni gwałt od zbliżenia to brak zgody jednej ze stron.

Tak więc, drodzy czytelnicy, po przedstawieniu wam odrobiny informacji statystycznych i prawno-psychologicznych, proszę was, przestańcie gadać głupoty o tym, że „sama chciała” – bo to nie jest prawdą! Krótka spódniczka, picie alkoholu w barze, a nawet samotny spacer przez park w nocy to nie jest zaproszenie do gwałtu i takie tłumaczenie wybijcie sobie z głowy młotkiem.

Ale przede wszystkim BŁAGAM – przestańcie powtarzać jak mantrę zdanie, że nawet goła i pijana w sztok możesz chodzić po parku i zagadywać do obcych mężczyzn, a i tak nie ma prawa coś Ci się stać. Bo tu masz rację, nie ma takiego prawa, które pozwala Cię zgwałcić – ale napaść na tle seksualnym jest przestępstwem czyli łamaniem prawa karnego i norm społecznych!

Prawdziwe niebezpieczeństwo, jak wykazałam wyżej, w 75% ma bardziej znajomą twarz niż wam się wydaje. Bo chociaż te„archetypowe” gwałty „na imprezowiczach” – statystycznie – zdarzają się niezwykle rzadko, nie kuście losu, nie wychodźcie z klubu napić się piwa ze „stonki”, gdzieś na tyłach klubu, nie idźcie o drugiej w nocy z nieznajomym na spacer przez las czy park, nie podróżujcie z klubu „autostopem”. Wszyscy, którzy mówią,że rady typu „nie wracaj samotnie/nie wracaj przez ciemny las po nocy/nie wsiadaj do samochodu z nowo poznanymi chłopami” to szowinizm, przerzucanie winy na ofiary i tłumaczenie sprawców… Brak mi na was słów. To jak mówienie, że „nie zostawiaj otwartych drzwi na oścież i zamykaj je na klucz” (przecież ktoś,kto u Ciebie nie mieszka nie ma prawa tam wejść…) to przerzucanie winy z włamywacza na okradzionego a nie ZDROWY ROZSĄDEK.

Bo kryminalista – czy ten zawodowy czy ten „z okazji”, ma w dupie wasze „Prawo”, on właśnie zamierza je złamać i o tym pamiętajcie.

Posts created 61

4 thoughts on “Przestań gwałcić logikę! Czyli gwałt a prawo i społeczeństwo.

  1. Brawo!
    Też mnie drażniły te teksty „przecież mam prawo”. Owszem, prawo mamy. Tak samo, mogę wejść na pasy, bo mam zielone, ale jeśli widzę, że samochód nie zwalnia to nie wlezę na środek ulicy ryzykując potrącenie, tylko zrezygnuję ze swojego prawa dla własnego bezpieczeństwa. I to nie znaczy, że daję przyzwolenie na takie zachowanie, ale własne bezpieczeństwo i rozsądek jest dla mnie ważniejsze 🙂

    1. Właśnie o to chodzi! Zdrowy rozsądek. Trzymany w ręku kodeks drogowy nie uchroni Cię przed potrąceniem na pasach przez pirata drogowego czy pijanego kierowcy i jeśli widzisz że coś może Ci się stać, to nie przechodzisz nawet na zielonym!

  2. gdzieś czytałam właśnie że gwałt to wina kobieta bo się „źle ubrała”, bo była pijana, bo była łatwa. Co za bzdura…
    Kobieta ma prawo ubierać się jak się chce, wychodzić gdzie chce i robić co chce i państwo jako super bezpieczny rząd dla wszystkich obywateli powinno sprawić że taka kobieta czuje się bezpiecznie niezależnie od tego, gdzie jest i w co się ubrała…

    1. Oczywiście, że każda kobieta ma prawo ubierać się w co chce i chodzić gdzie chce. Nie zmienia to faktu, że są dzielnice miast o – delikatnie mówiąc – szemranej opinii i nawet mężczyźni starają się unikać takich miejsc po zmroku, a co dopiero kobiety. Chodzi tylko i aż o zdrowy rozsądek a nie bezmyślne emanowanie swoim „prawem”, które przestępca ma przecież za nic. Nie jest przecież możliwe – a przynajmniej nie powinno być w normalnym społeczeństwie – państwowe czy rządowe kontrolowanie każdej jednostki, inwigilacja i stalking każdego obywatela niczym w powieściach G. Orwella.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top