Mobile Mix 10'17 czyli październik w zdjęciach.

Nigdy bym się nie spodziewała, że październik będzie dla mnie tak ciężkim miesiącem pod względem zdrowotnym. Najpierw przypałętało się do mnie zapalenie oskrzeli, a potem poddałam się planowanej, chirurgicznej ekstrakcji zatrzymanej ósemki, która niestety nie goiła się tak jak należy. W ten oto sposób prawie cały miesiąc spędziłam na zwolnieniu lekarskim. Można pomyśleć cuudnie przecież mogłaś odpocząć, ach nic bardziej mylnego 3 tygodnie na antybiotykach z bólem w tle wcale nie sprzyjają relaksowi. Pomimo to starałam się jak tylko mogłam, by umilić sobie ten czas. Ciekawi Cię co robiłam?


Od początku. Pierwszy tydzień października męczyło mnie przeokropne zapalenie oskrzeli, które odebrało mi głos. Cóż można robić w takiej sytuacji jak nie czytać książki i oglądać ukochane bajki Disney'a? Jeść na spółkę z Luckym ciasteczka i cieszyć się jak dziecko z wymiany telefonu na nowszy model. Przeskoczyłam z Huawei P8 lite na P9 lite. Różnica może jest nie wielka, ale sprzęt jak na razie (tfu, tfu) działa bez zarzutu.


Szukając czynności, które nie będą wymagały ode mnie wysiłku dwa razy w tym miesiącu zrobiłam sobie paznokcie. Za pierwszym razem zdecydowałam się na przepięknego cukiereczka z Neo Nail - Sweet Candy, podczas drugiej stylizacji stało się coś bardzo dziwnego, zrobiłam sobie french'a, którego z powodzeniem noszę do dnia dzisiejszego, co lepsze bardzo mi się podoba. Idealnym towarzyszem niedoli, okazał się Wiedźmin Geralt w trzeciej odsłonie swoich przygód. Bym zapomniała, porządki w folderach ze zdjęciami to również świetne zajęcie, nie dość że czas leci jak szalony, to dodatkowo można uciec myślami do ukochanych miejsc.


W międzyczasie udało mi się również, zrobić porządek w kosmetykach, który na szczęście uzmysłowił mi, że nie mam żadnego podkładu na tę chłodniejszą część roku. Podczas drobnych zakupów do domu w Rossmanie wypatrzyłam Revlon ColorStay za niecałe 40 złotych. Nie zastanawiałam się, tylko się naszukałam egzemplarza nie macanego, ale udało się i w ten oto sposób od kilku, no może kilkunastu dni z powodzeniem go  używam.
Jesień to również idealny okres na kurację przeciwzmarszczkową z retinolem. W tym roku zdecydowałam się na nowość od Avene YstheAL koncentrat. Ostatnią nowością kosmetyczną w tym miesiącu jest szampon aloesowy z Equlibry, którego trochę się obawiam, ale myślę, że w końcu się przełamie i go użyję.


Udało mi się również uporządkować torebki, jak bardzo śmiać mi się chciało z samej siebie kiedy podczas tej czynności znalazłam cztery masełka do ust z Nivea, żeby było ciekawiej każde jest inne. Pomadki w jesiennych odcieniach mam teraz na wyciągniecie ręki, chodź nie ułatwia mi to codziennego makijażu, nigdy nie mogę się zdecydować. Poranek przed pierwszym dniem w pracy po tak długiej przerwie, był wręcz okropny! Nie dość, że zaspałam, to zmarzłam, na szczęście makijaż udało mi się wykonać szybko i sprawnie, a to dzięki sprawdzonemu zestawowi.


Jaki był Twój październik? Mam nadzieję, że nie złapała Cię żadna choroba?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.