Lekka emulsja do twarzy na bazie oleju arganowego z Galénic.

Stale zastanawiam się jak to możliwe, żeby jedna marka w zakresie pielęgnacji twarzy podbiła bezapelacyjnie moje serce. Jedyny wniosek jaki przychodzi mi do głowy to formuły galenowe, na których opierają się wszystkie kosmetyki Galenic. Galenowe czyli jakie? Już tłumaczę chodzi tutaj o precyzyjne połączenie surowców roślinnych i mineralnych na podstawie wcześniej opracowanych receptur. Marka ma w swojej kolekcji kilka mocno rozbudowanych linii, na dzień dzisiejszy przetestowałam mniej więcej połowę ich produktów (czego wynikiem są recenzje) z czego tylko jeden z nich nie spełnił moich oczekiwań – myślę, że spokojnie mogę określić to jako wyjątek potwierdzający regułę. Dzisiaj opowiem o kremie, a właściwie lekkiej emulsji do twarzy z gamy Argane.


Chciałem stworzyć zaawansowaną, bogatą emulsję odpowiednią nawet dla kobiet o najbardziej odwodnionej skórze.
Świadomy bogactwa zawartego w oleju arganowym (pełnym nienasyconych kwasów Omega 3, 6 i 9), postanowiłem wykorzystać go we wszystkich formułach z Kolekcji Argane. Niestety, jak każdy olej, olej arganowy pozostaje na powierzchni skóry... Trzeba więc było opracować formułę zapewniającą przeniknięcie jego drogocennych właściwości wgłąb skóry, jednocześnie nie pozostawiającą tłustego filmu na jej powierzchni. Udało mi się stworzyć unikalną kompozycję substancji rozpuszczających tłuszcze, którą zamknąłem w specjalnie stworzonej formule galenicznej.

Główny składnik aktywny
Ekskluzywny i opatentowany ekstrakt z Oleju arganowego
Dodatkowe składniki aktywne
- Witamina E o działaniu przeciwutleniającym
- Pulpa arganowa o silnym działaniu odżywczym
- Peptydy arganowe stymulujące odnowę komórkową
- Substancje nawilżające i odżywcze: gliceryna i olej z krokosza
Formuła
Aby zapewnić, że wyciąg z Oleju arganowego nie pozostanie na powierzchni skóry, twórca formuły Galénic opracował strukturę galeniczną na bazie substancji rozpuszczającej tłuszcze w wodzie. Sprawia ona, że olej arganowy rozpuszcza się w wodzie zawartej w skórze, zamiast zatrzymywać się na jej powierzchni. Dzięki temu skóra korzysta z całego bogactwa tego składnika aktywnego.
Nie pierwszy raz Galénic zaskakuje prostotą i elegancją swoich opakowań. Linia Argane zamknięta jest w klasycznych dla marki, imitujących szkło słoiczkach z pozłacanymi nakrętkami. Tak jak w przypadku większości gam i w tej znajdziemy dwie formuły: kremową dla skóry suchej i bardzo suchej oraz lekkiej emulsji dla mieszanej i tłustej. Zaskoczę Cię tym razem zdecydowałam się na lżejszą formułę, kupiłam go na początku lata i chciałam używać go na dzień. To był strzał w 10! Co prawda nie określiłabym tej konsystencji emulsją, moim zdaniem jest to po prostu lekki krem, który w zależności od temperatur panujących za oknem wchłania się do matu lub pozostawia na skórze delikatny satynowy film. Zdarzyło mi się odciskać jego nadmiar po około 10 minutach od aplikacji chusteczką higieniczną, ale to tylko podczas 30 stopniowych upałów. 


Zaraz po odkręceniu słoiczka i zerwaniu foli ochronnej rozchodzi się przyjemny, deikatny zapach na bazie bergamotki, konwalii i piżmowego wetiweru. Nie utrzymuje się długo na skórze, ale ma w sobie coś ekskluzywnego, co sprawia że każda aplikacja kojarzy się z wizytą w spa. Pomimo lekkiej formuły bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę pozostawiając ją jedwabiście gładką. Producentowi faktycznie udało się zniwelować tłusty film jaki zostawia olej arganowy. Nie zauważyłam, by przyczyniał się do zapychania porów bądź powstawania stanów zapalnych, dodatkowo jest świetną bazą pod makijaż.

Po raz kolejny się nie zawiodłam! Galénic jak zwykle zaskoczył mnie formułą i działaniem swojego produktu. Wiem i pamiętam, że już bardzo dawno temu obiecałam recenzję moim zdaniem ich najlepszego kremu do twarzy – Secret d’ Excellence, zbieram się do jej napisania niczym sójka do wyprawy za morze, a to ze względu na dość kontrowersyjny skład. Teraz z czystym sumieniem mogę, zapewnić że pojawi się w październiku - tekst już się pisze, a przede mną mała sesja zdjęciowa.

 Mam nadzieję, że choć w małym stopniu udaje mi się zaszczepić w Tobie ciekawość tej marki, a może już ją znasz?


Recenzje innych kosmetyków  Galénic:





Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.