Mobile mix 07'17 czyli lipiec w zdjęciach.

Lipiec, ach lipiec. Szczerze najchętniej, bym o nim zapomniała, był trudny z wielu powodów, ale ale nie będę zanudzać i pokażę te pozytywne migawki z minionego miesiąca.


Praca grała pierwsze skrzypce, czasem nie wiedziałam jak się nazywam, pomimo to udawało mi się wyłuskać chociaż 30 minut na relaks. Z dobrą książką, gazetą lub na przeczesywaniu katalogów biur podróży w poszukiwaniu celu kolejnej podróży. Były dnie, kiedy żałowałam, że nie mam wanny, gorąca kąpiel byłaby idealnym sposobem na rozluźnienie.


Kocham jeść i to nie jest nowość. W tym miesiącu postawiłam na nowe smaki i wielkie powroty. W oczekiwaniu na koncert Depeche Mode w ruch poszły czekoladowe oreo. Nota bene wydarzenie mogę zaliczyć do udanych, pomimo początkowego zawodu.
Kolejne podejście do puddingu Chia tym razem było strzałem w dziesiątkę, a ja nareszcie odkryłam idealne proporcje.
Nowością był chlebek bananowy, który jak na pierwszy raz wyszedł mi całkiem nieźle, aczkolwiek mógłby być odrobinę bardziej słodki.


Kosmetyczni ulubieńcy skradli instagram w lipcu. Na zdjęciach pokazały się produkty, bez których nie wyobrażam sobie już życia. Serum do włosów Karite Rene Furterer, olejek kokosowo migdałowy Cosnature do szeroko pojętej pielęgnacji, osobiście preferuje używanie do olejowania włosów. Oprócz tego moja wyjazdowa kosmetyczka, przepełniona ukochanymi kosmetykami.


Mam nadzieję, że Twój lipiec  był spokojniejszy. Na szczęście moje "problemy" skończyły się wraz z nim, a sierpień rozpoczęłam wyjazdem na Mazury do moich ukochanych Maradek. Był to czas relaksu, spokoju i ładowania akumulatorów, ale ale więcej o tych kilku dniach opowiem w podsumowaniu sierpnia.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.