Rene Furterer Lissea fluid wygładzający niczym krem do włosów.

Odkąd pamiętam puszenie się włosów było moją zmorą, zresztą wspominałam o tym nieraz, nie dwa. Stale szukałam kosmetyków, które pozwolą mi nad tym zapanować, jakiś czas temu opowiadałam o Joico Smooth Cure. Przez wiele długich miesięcy był on moim ulubieńcem, jednak ostatnio został zdetronizowany przez fluid wygładzający z Rene Furterer. Początkowo podchodziłam do niego jak pies do jeża, ale tak to już jest kiedy przywiąże się do jednego produktu z tej samej kategorii.



NIEZBĘDNY PRZY MODELOWANIU I WYGŁADZANIU WŁOSÓW.
Aksamitna formuła Fluidu wygładzającego LISSEA wtapia się we włosy i ułatwia modelowanie. Idealnie wygładzone włosy są miękkie i błyszczące.”

Wyciąg MIECHUNKA
Miechunka ma kształt jagody zamkniętej w kielichu, który staje się przezroczysty, gdy owoc dojrzeje. René Furterer wybrał miechunkę dla jej podwójnej roli wygładzającej: kontroli nad objętością i ujarzmienia kosmyków.

Wyciąg AWOKADO
Pochodzące z Ameryki Środkowej awokado było używane przez Azteków i Majów już przeszło 8.000 lat temu do przyrządzania eliksirów przeciw starzeniu i jako środek na porost włosów. Otrzymywany z jego miąższu olej jest bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe. Głęboko nawilża włosy i przyczynia się do odbudowy płaszcza hydrolipidowego.

Suplement KOMPLEKS TERMO-OCHRONNY - KOMPLEKS KATIONOWY
Kompleks termo-ochronny otula włókno włosa ochronnym mikro filmem. Dzięki temu osłania włosy przed niekorzystnym działaniem suszarki oraz szkodliwym wpływem wilgoci. Kompleks ten wzmacnia i dodaje połysku fryzurze. Specjalny kompleks kationowy, przeciw zanieczyszczeniom i antystatyczny, zapobiega powstawaniu osadu na włóknie włosa i i przeciwdziała elektryzowaniu się.


Przemilczę fakt, że bardzo podoba mi się kolorystka i wykonanie opakowania. Ciemno fioletowa butelka mieszcząca 125 ml z ciemno zieloną pompką tworzą moim zdaniem duet idealny. Lissea ma gęstą kremową konsystencję, dzięki czemu już dwie dozy wystarczają, by pokryć włosy do połowy łopatek. Głównym zadaniem fluidu jest wygładzenie i zdyscyplinowanie włosów puszących się. Producent zaleca stosować go na wilgotne włosy, a następnie wyszczotkować kosmyki i przejść do stylizacji na ciepło. Zauważyłam, że równie dobrze sprawdza się po rozsmarowaniu na suchych włosach. Dzięki takiej aplikacji stają się zdecydowanie bardziej miękkie, a co najważniejsze znika efekt Chopina. Nie oznacza to że nie używam go zgodnie z sugestiami producenta, owszem wtedy moje wysoko porowate włosy stają się idealnie gładkie i lejące, nie straszna im wilgoć czy deszcz. Zastanawiasz się pewnie czym więc różni się od kosmetyku Joico? Wielkością opakowania (J: 100 ml RF 125 ml), zapachem (J: typowo fryzjerski, RF: kwiatowy z delikatną kwaskową nutą), składem (RF to kosmetyk naturalny) , a co najważniejsze możliwościami aplikacji. Smooth Cure można nakładać jedynie na wilgotne włosy przed stylizacją, a oprócz tego bardzo łatwo z nim przesadzić i zafundować sobie efekt posklejanych strąków. Szczerze mówiąc nie wiem ile trzeba, by było nałożyć fluidu z Rene, by włosy nadawały się do ponownego umycia. Lissea ma jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę można jej używać na sucho, działa wtedy niczym nawilżająco – wygładzający krem.


Według mnie Lissea jest kosmetykiem znacznie bardziej uniwersalnym i (chyba) właśnie to sprawia, że sięgam po niego znacznie częściej. 
Warto również zatrzymać się na chwilę przy cenie rozbieżność w zależności od miejsca zakupu jest naprawdę duża, ponieważ waha się od około 50 do 85 złotych. Dlatego przed zakupem warto zrobić mały research. Nie ma obaw o podróbki jeżeli pod uwagę będziecie brać tylko sprawdzone miejsca, wiadomo nie od dziś, że w chińskich sklepach można znaleźć wszytko.

Są wśród was osoby zmagające się z nadmiernym puszeniem się i elektryzowaniem włosów?
Jak sobie z tym radzicie?


_____________________________________
Źródło: http://www.renefurterer.com/pl/pl/lissea/fluid-wygladzone-wlosy

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.