Pomarańczowy peeling do ciała Nacomi.

Bardzo długo zastanawiałam się czy w ogóle skupiać się na tym produkcie. Z jednej strony jest bardzo dobry, a z drugiej ma sporo minusów. Co za tym idzie ogólny rachunek wychodzi na okrąglutkie zero.
Odkąd pamiętam uważałam, że złuszczanie martwego naskórka z ciała jest tak samo ważne co na twarzy. Przez moją łazienkę przewinęły się kilogramy, przeróżnych peelingów. Czy znalazłam swój ulubiony? Niestety nie…
Ostatnio korzystałam z kosmetyku marki Nacomi na bazie masła shea i olejku pomarańczowego.


Silne działanie antycellulitowe, stymulacja procesów oczyszczających organizm z toksyn u pobudzający aromat świeżych pomarańczy – doskonałe połączenie aktywnych składników dla kobiet dbających o jędrną i smukłą sylwetkę.
Peeling pomarańczowy Nacomi jest produktem w 100% naturalnym. Kosmetyka na bazie naturalnego masła Shea przeznaczony jest do pielęgnacji całego ciała. Szczególnie polecani jest on dla kouet walczących z cellulitem oraz skórą która utraciła swoją dawną jędrność. Peeling Nacomi nie zawiera sztucznych konserwantów ani parabenów dla tego może być stosowany przez osoby ze skłonnością do podrażnień.
Proste opakowanie skrywa zbity peeling. Szczerze mówiąc pierwsze jego użycie nie należało do przyjemnych, ponieważ podczas wyjmowania go ze słoiczka dość mocno obtarł mi palce. Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie kiedy do kosmetyku dostało się trochę wody. Nie chcę być złośliwa, ale produkt naturalny, który stoi z wodą pod prysznicem nie działa zbyt pozytywnie na moją wyobraźnię, ale ciii. Dopiero wtedy produkt stał się przyjazny nie tylko dla dłoni, ale i podczas stosowania. Przestał się osypywać, co pozwali dokładnie złuszczyć martwy naskórek, a jego używanie stało się naprawdę przyjemne. Drobinki sacharozy nie rozpuszczają się zbyt szybko, a wszystko dzięki oleistej bazie, w której są zatopione.


Może pół roku temu, może rok pisałam, że nie lubię kiedy jakiekolwiek kosmetyki pozostawiają na mojej skórze tłustawy film, ostatnio wszystko się zmieniło, a dokładniej właśnie moja skóra. Stała się bardzo sucha, pękająca, co za tym idzie tego typu produkty są dla mnie wybawieniem. Sprawiają, że znika szorstkość, uczucie ściągnięcia, a co najważniejsze przywracają elastyczność. W tej kwestii pomarańczowy peeling z Nacomi sprawdza się idealnie. Ciało po jego użyciu jest oczyszczone, miękkie i nawilżone, czasem nawet rezygnowałam z użycia dodatkowego balsamu. 
Niestety jest on bardzo niewydajny 200 gramowe opakowanie wystarczyło mi może na 4-5 zabiegów na całe ciało, moim zdaniem jest to mało, ponieważ z reguły takie opakowania stosuje dwa razy dłużej. 
Prawda jest taka, że jest to bardzo dobry peeling o przyjemnym pomarańczowo - landrynkowym zapachu, ale niestety ma kilka minusów, które echem odbijają się w mojej głowie. Może stałam się zbyt wybredna... Zdaję sobie sprawę z tego, że dla niektórych, może być to kosmetyk idealny, dla mnie jest to po prostu dobry peeling, który nawet przy regularnej aktywności fizycznej i niezłej diecie w żaden sposób nie wpłynął na  stan mojego cellulitu, znacznie lepsze efekty daje masaż bańką chińską. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.