Orientana krem ze śluzem ślimaka.

Latem owszem zdarza mi się zapomnieć o posmarowaniu twarzy kremem, przyznaje się bez bicia, jednak zimą jest to krok obowiązkowy. Łatwo się domyśleć, że w tym okresie zużywam znacznie więcej produktów tego typu, tym razem swoje pięć minut miał naturalny krem śluz ślimaka z Orientany. Początkowo byłam pełna obaw, ponieważ kiedy wrzuciłam jego zdjęcie na instagram wiele osób ostrzegało mnie, że potrafi on uczulać. Na szczęście u mnie nic takiego się nie stało, jednak decydując się na niego warto mieć to na uwadze.

Całkowicie naturalny krem z optymalną zawartością wysoko skoncentrowanego, najlepszej jakości, oczyszczonego śluzu ślimaka. Ma szerokie spektrum działania - intensywnie regeneruje, ujędrnia, optymalnie i długotrwale nawilża każdy rodzaj cery. Krem efektywnie pomaga w walce ze starzeniem się skóry, zwiększając jej uelastycznienie, jędrność i wygładzając zmarszczki. Skutecznie redukuje przebarwienia, szczególnie plamy pigmentacyjne i wspomaga niwelowanie blizn. Wyrównuje koloryt cery.
SKŁAD: Aqua (woda), Coco Caprylate/Caprate, Propanediol (otrzymywany z ziaren kukurydzy), Snail Secretion Filtrate (śluz ślimaka), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Glycerin (gliceryna pochodzenia roślinnego), Glyceryl Stearate Citrate, Sucrose Stearate, Polyglyceryl-4 Cocoate, Camellia Kissi Seed Oil (olej z kamelii japońskiej), Tocopherol (witamina E), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Cetearyl Alcohol, Boerhavia Diffusa Root Extract (ekstrakt z punarnavy), Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy), Cetyl Alcohol (alkohol cetylowy), Sodium Ricinoleate, Xanthan Gum, Sodium Phytate Sodium Benzoate (naturalny konserwant), Potassium Sorbate (naturalny konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Parfum (kompozycja zapachowa hypoalergiczna).*

Klasyczny słoiczek o minimalistycznym designie bardzo wpisuje się w moje gusta, ale nie to jest najważniejsze. Krem ma lekką konsystencje, która sprawia wrażenie napowietrzonej, szybko się wchłania. W tym miejscu muszę wspomnieć, że dla mojej suchej skóry jest on zbyt delikatny, bym mogła go na dłuższą metę używać na noc. Jako kosmetyk na dzień sprawdza się świetnie. Nawilżenie jest optymalne, dzięki czemu każdy podkład dobrze z nim współgra nawet ten na olejowej bazie. Niestety jeżeli, skóra jest przesuszona nie jest w stanie przywrócić jej odpowiedniego poziomu nawilżenia. Po dłuższym stosowaniu mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest to przyjemny kremik, którego głównym zadaniem jest utrzymanie skóry w dobrej kondycji zdecydowanie nie nadaje się na kosmetyk ratunkowy. Przy regularnym stosowaniu można zauważyć wyrównanie kolorytu, wyciszenie cery, a także poprawę jej elastyczności. Oprócz tego można dostrzec poprawę, przyspieszenie procesów regeneracyjnych, drobne ranki znikają w mgnieniu oka. Dodatkowym niezaprzeczalnym plusem jest fakt, że nie powoduje zapychania ani nie pozostawia lepkiego filmu na skórze.

Szczerze miałam wobec niego zdecydowanie większe oczekiwania. Czuję się zawiedziona. Na przestrzeni kilku ostatnich lat używałam wielu kosmetyków ze śluzem ślimaka, które doskonale nawilżały skórę, a także wpływały korzystnie na procesy regeneracyjne czy poprawę elastyczności. W tym przypadku jest to średni kremik, który idealnie sprawdzi się u osób z cerą normalną bez żadnych problemów. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.