HIT czy KIT? Revlon Colorstay Concealer.

Babska ciekawość tym razem sprowadziła mnie na manowce… Zamiast po odkryciu korektora z Bourjois Healthy Mix, kupić go ponownie postanowiłam eksperymentować. Jak łatwo się domyśleć nie były zbyt owocne. Jego następcą został osławiony w internecie Revlon Colorstay Concealer.

Wyjątkowo trwały, doskonale kryjący korektor o jedwabistej konsystencji. Idealny dla delikatnych okolic oczu. Stanowi doskonałą bazę pod cienie do powiek. Można używać pod i na podkład, również osobno.
Wygodny aplikator ułatwi nakładanie korektora.
Pierwsza aplikacja była bardzo przyjemna. Korektor ma bardzo lekką jakby jedwabistą konsystencję, dzięki czemu nie nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. Pomimo tego, że zdecydowałam się na kolor 02 light pale jest on dość jasny, zawiera dużo żółtego pigmentu dzięki czemu bardzo ładnie pokrywa i rozjaśnia zasinienia. Niestety w tym miejscu kończą się jego zalety.


Po kilku godzinach podkreśla zmarszczki, a jakby tego było mało odnoszę wrażenie jakby tworzył nowe. Początkowo myślałam, że nie zgrywa się z pudrem, którym go utrwalałam, niestety nie zależnie od użytej kombinacji efekt jest dokładnie taki sam. Pod koniec dnia wyglądam jakbym miała 10 lat więcej niż w rzeczywistości. Jest to dość dziwne, ponieważ takie historie zdarzają się zazwyczaj kiedy produkt ma suche, pudrowe wykończenie czyli zupełnie odmienne od tego Revlonowego.


Zazwyczaj staram się kupować korektory uniwersalne, mam tutaj na myśli takie, które będę mi się dobrze sprawdzały pod oczami, do rozświetlenia skóry czy ukrycia ewentualnych niedoskonałości. Wiąże się to nie tylko z minimalizmem kosmetycznym, który wprowadziłam jakiś czas temu, ale również z tym, że wypryski pojawiają mi się naprawdę rzadko, co za tym idzie nie udało, by mi się zużyć osobnego produktu. Niestety Revlon nie sprawdza się zbyt dobrze jeżeli chodzi o ukrywanie nieprzyjaciół na buzi, znacząco je podkreśla, a oprócz tego szybko się z nich ściera.

Wnioski, eksperymenty i ciekawość nie zawsze popłacają.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.