Czas na nawilżanie włosów z maską Karité Rene Furterer.

Jak każda kobieta marzę o pięknych włosach. Gęstych, pełnych blasku, gładkich pasmach. Niestety natura obdarzyła mnie wysokoporowatą czupryną czyli skłonną do puszenia się i przesuszeń. Od lat szukam produktów, które pomogły by je ujarzmić, jak na razie sukces odniosłam tylko na poziomie stylizacji. Od około 2 miesięcy używam maski z René Furterer Karité, która wielkimi krokami wspina się na podium.


„Maska intensywnie regenerująca KARITÉ , kultowy produkt René Furterera z lat 50, został opracowany do pielęgnacji blond włosów w stylu Marilyn. Bogata formuła, nasycona wzmacniającymi pektynami pigwy i składnikami upiększającymi, głęboko odżywia i przywraca włosom piękny wygląd. Najbardziej suche włosy łatwo się rozczesują, są miękkie i pełne blasku.”
„INCI: Water(Aqua), Diisopropyl Adipate, Glycol Palmitate, Behenyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (Butyrospermum Parkii Butter), Ricinus Communis (Sastor) Seed Oil (Ricinus Communis Seed Oil), Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Benzyl Salicylate, Bht, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Fragrance (Parfum), Glycine Soja (Soybean) Oil (Glycine Soja Oil), Glycine Soja (Soybean) Sterols (Glycine Soja Sterol), Glycolipids, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hexyl Cinnamal, Inulin Lauryl Carbamate, Isopropyl Alcohol, Limonene, Linalool, Phospholipids, Pyrus Cydonia Seed, Salicylic Acid, Sodium Hydroxide, Sorbic Acid, Tocopheryl Acetate, Yellow 5 (CI 19140), Yellow 6 (CI 15985).”

Masywny 200ml słoik w odcieniu pięknej, głębokiej butelkowej zieleni kryje w sobie gęsty jakby maślany krem o intensywnym żółtym kolorze, w którym ukryte są maleńkie czarne drobinki, których niestety nie udało mi się zidentyfikować. Oprócz tego maseczka ma bardzo przyjemny zapach, mój nos podpowiada mi że jest to połączenie masła shea i pigwy.


Początkowo obawiam się, że tak bogata formuła może obciążyć moje dość cienkie włosy. Szybko znalazłam idealny dla mnie sposób aplikacji. Są takie dni kiedy zależy mi na ekspresowym efekcie wtedy nakładam maseczkę na 3-5 minut. Zazwyczaj wolę jej jednak używać inaczej. Nakładam ją na zwilżone włosy przed umyciem zawijam w ciepły ręcznik na jakieś 20 minut, po czym myję głowę delikatnym szamponem. Po takim zabiegu włosy są miękkie, elastyczne, łatwo się rozczesują, nie plączą się, lekko dociążone, ale nie obciążone dzięki czemu znacznie mniej się puszą. Taki zabieg wykonuje maksymalnie raz w tygodniu w innym przypadku pasma znacznie szybciej się przetłuszczają. 
Myślę, że sposób zalecany przez producenta idealnie sprawdzi się u posiadaczek bardzo cienkich włosów, wówczas nie zostaną one przeciążone, a będą mogły skorzystać z właściwości tego cudeńka. 
W zanadrzu mam jeszcze kilka innych kosmetyków tej marki, jeżeli okażą się tak samo dobre, moje poszukiwania będą zakończone, co wcale nie oznacza, że nie będę testować nowych produktów, wiesz jak to jest czasem kobieca ciekawość jest silniejsza do rozsądku. 

Pamiętaj: 

„Piękne włosy rosną na zdrowej skórze głowy, tak jak roślina na żyznej glebie”
René Furterer - Paryż 1957


________________________________________________________________
Źródło:
http://www.renefurterer.com/pl/pl/karite/krem-odzywczy-wlosy-bardzo-suche
http://www.renefurterer.com/pl/pl/filozofia 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.