Wygładzający krem pod oczy Galènic Ophycee. Hit czy Kit?

Zawsze wiedziałam, że ten moment nastanie, jednak nigdy nie dopuszczałam tej myśli do siebie, ale stało się! Mój ukochany krem pod oczy Snail Code sięgnął dna. Miałam nadzieję, że kosmetyk, który otrzymałam będzie jego godnym następcą, niestety moja skóra wokół oczu wydała jednoznaczny dekret „Żądam kremu ze śluzem ślimaka”. Przez przeszło dwa miesiące używałam wygładzającego kremu pod oczy Galènic Ophycee. Pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne, jednak przy dłuższym stosowaniu okazały się złudne.


„Formuła Kremu odmładzającego pod oczy Ophycee Galènic bogata w esencję z niebieskich alg intensywnie oddziałuje na zmarszczki, cienie. Lekka, świeża konsystencja od razu po aplikacji napina i wygładza, obecność złotych pigmentów rozświetla, niwelując cienie, a gliceryna utrzymuje nawilżenie. „
Ekskluzywnie wyglądające opakowanie, zachęciło mnie do stosowania. Pierwszy kontakt z kremem był bardzo przyjemny, piękny niebiesko – turkusowy kolor, w którym gołym okiem widoczny był złoty, rozświetlający pigment, lekka kremowo – żelowa konsystencja i bardzo delikatny zapach. Brzmi jak bajka, czyż nie? 


Pierwsze dni jego używania utwierdzały mnie w tym przekonaniu. Krem szybko się wchłania, delikatnie chłodząc okolice oczu, niwelując uczucie zmęczenia czy podpuchnięcia. Dzięki rozświetlającym pigmentom spojrzenie wyglądało na wypoczęte. Niestety kolejne dni pokazały, że nawilżenie jest zbyt małe, a co za tym idzie obiecany efekt wygładzenia zamienił się w podkreślający wszystkie zmarszczki.
Dalej nie było lepiej. Skóra stała się przesuszona i ściągnięta. Kosmetyk nie radził sobie z przywróceniem odpowiedniego stopnia nawilżenia i dość szybko znalazł nową właścicielkę. Możliwe, że kremik sprawdzi się lepiej u kogoś z mniej wymagającą skórą, ja niestety się zawiodłam. Wiązałam z nim wielkie nadzieje. Galènic jest marką koncernu Pierre Fabre czyli jest jednym z najmłodszych braci Avene, Ducray, Elancyl, Klorane, czy Rene Furterer. Na szczęście jeden nie udany produkt nie przekreśla całej marki, za jakiś czas opowiem o kosmetyku, który pokochałam, który nie raz nie dwa sprawił, że po nieprzespanej nocy moja buzia wyglądała na świeżą i wypoczętą.

Znasz tę markę?


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.