MobileMix 09'16 i 10'16 czyli wrzesień i kawałek października w zdjęciach.

Wrzesień przeleciał mi przez palce, co widać nie tylko po malej ilości postów, ona głownie jest spowodowana pewnymi problemami technicznymi, ale również po tym, ze do wrześniowego mobile mix wkradło mi się kilka zdjęć z początku października.


Jestem nudna i monotematyczna , wiem o tym doskonale, ale od kilku ładnych lat jesień i zima to dla mnie okres książek czytanych z kubkiem gorącej herbaty lub kawy pod cieplutkim kocykiem. Gdybym tylko mogła właśnie w ten sposób spędzałabym większość mojego czasu, niestety trzeba chodzić do pracy.


Uwielbiam jeść, ale czy to jakaś tajemnica? Co prawda nie wiedza o tym wszyscy, ale i tak nikt mi nie wierzy, ze jedząc takie ilości i tak rożnych rzeczy, udaje mi się bez problemu utrzymać wagę. Moim sekretem jest picie dużej ilości płynów (prawda jest taka ze często gdy odczuwamy głód, nasz organizm chce nam zakomunikować napij się. Wbrew pozorom moment w którym zaczynamy czuć pragnienie jest pierwszym sygnałem o odwodnieniu I stopnia.), oprócz tego staram się prowadzić w miarę aktywny tryb życia. Wiem wiem wydaje się to być zaprzeczeniem wcześniejszych zdań, ale na szczęście moja praca dostarcza mi dużo ruchu.


Niestety miniony miesiąc nie obfitował w nowości kosmetyczne, a jakby tego było mało tylko polowa skradła mi serce: Tusz do rzęs Loreal Volume Million Lashes So Cuture, krem pod oczy ze śluzem ze ślimaka z Orientany oraz podkład z Boujrois Healthy Mix, który od razu po zakupie popełnił samobójstwo. Pozostałe produkty albo już znalazły nowe domy, tak jak krem pod oczy Galenic Ophycee, lub zużyłam je nie rozumiejąc zachwytu, który - system I-white wzbudził w sieci. Gołym okiem widać ze podsumowanie zysków i strat jest równe zero.


Takie lekko zwariowane półtora miesiąca. Nawet nie wiem kiedy ten czas przeleciał. Mam nadzieję, że kolejne dni przyniosą trochę spokoju, chwili na złapanie oddechu.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.