Klasyk z L'oreal! Volume Million Lashes, czy podbił moje serce?

Jak każda kobieta stale szukam kosmetyków idealnych. O ile w kwestii produktów do pielęgnacji jeżeli tylko znajdę ideał jestem mu wierna, tak kolorówka stale kusi mnie nowościami. Jak łatwo się domyśleć bardzo rzadko kupuję dwa razy ten sam podkład czy tusz do rzęs. Jednak ostatnio upodobałam sobie markę L’oreal i serię Volume Million Lashes. Moja przygoda z tą linią zaczęła się kilka lat temu, kiedy to kupiłam niedostępną w Polsce wersję Voluminous Million Lashes Diamonds. Potem w moje ręce trafiła niezbyt udana Feline Noir, a teraz zdecydowałam się poznać pierwszą, klasyczną wersje tej maskary.


Wydaje mi się, że szczoteczka jest identyczna jak w wersji Diamonds duża, silikonowa z dużą ilością ząbków. Czasem nam wrażenie, że nabiera za dużo tuszu, pomimo to bez problemu można go ładnie rozprowadzić na rzęsach.


Maskara daje taki efekt jaki lubię, najbardziej idealnie rozczesanych, pokrytych do nasady po same końce włosków. Nie tworzą się grudki czy tzw. owadzie nóżki. Niestety formuła jest kompletnie nieodporna na łzy, pot i wodę, wystarczy jednak kropla, a pod okiem lub na policzku powstaje szara smuga. Wiem o tym, że nie jest to produkt wodoodporny, ale bez przesady minimalna odporność na wodę wilgoć, by się przydała. Przez pierwsze tygodnie tusz nie kruszył się, po upływie niecałych 2 miesięcy czar prysł, a okolica pod oczami usypana była czarnymi kropeczkami.


Zmywanie jak łatwo się domyśleć jest bez problemowe, nie trzeba trzeć, ani pocierać. Wystarczy na kilka sekund przyłożyć do rzęs płatek kosmetyczny nasączony płynem micelarnym i ściągnąć całą maskarę trzema może czterema ruchami. 
Tusz ma delikatny pudrowy zapach, wydaje mi się że jest on typowy dla L'oreal, który nie wpływa na komfort noszenia.
Podsumowując po mimo dwóch malutkich minusów, o których wspomniałam wyżej, bardzo polubiłam się z tym kosmetykiem. Chyba nie zaskoczę nikogo jak napiszę, że moja kolejna maskara jest również z L'oreal, tym razem zdecydowałam się na So Couture!.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.