Intensywny Wypełniacz Zmarszczek – DermoFuture Precision.

Są takie dni, że każda z nas potrzebuje cudownego kosmetyku, który niwelowałby oznaki zmęczenia czy spłycałby zmarszczki. Niestety taki efekt dotychczas dawały tylko i wyłącznie zabiegi w salonie kosmetycznym lub medycyna estetyczna. Dzisiaj jednak opowiemy o produkcie, który sprawia, że wszystko staje się możliwe i to w zaciszu domowej łazienki. Zanim przejdziemy do sedna sprawy muszę nadmienić, że będzie to inny wpis niż zwykle, tym razem króliczkiem doświadczalnym była moja Mama, której pielęgnacja ogranicza się do minimum. Dopiero niedawno udało mi się ją przekonać do regularnego stosowania toniku, kremu czy serum. Wszystkie produkty, których używa startują z poziomu -1. Czemu mają tak trudny start? No cóż najlepiej zobrazuje to seria cytatów: 
„Nie będę używać kremu do rąk, bo się klei...”
„Nie będę używać tego kremu do twarzy, bo się świecę...”
„Płyn micelarny i tonik? Po co dwa naraz?...”
Jesteś ciekawa/wy jaki kosmetyk podbił jej serce od pierwszego użycia? To DermoFuture Precision – Intensywny Wypełniacz Zmarszczek.


Innowacyjne opakowanie w kształcie strzykawki nawiązuje do wspomnianego wcześniej zabiegu z zakresu medycyny estetycznej. Znajduje się w nim 10 ml kremu, o lekkiej odrobinę żelowej konsystencji. Pomimo małej pojemności, kosmetyk jest niezwykle wydajny, a to dzięki opakowaniu typu air – less, ilość wyciskanego produktu bez problemu można kontrolować poprzez lekkie naciśnięcia tłoku, niczym w prawdziwej strzykawce. Produkt szybko się wchłania, lekko mrowiąc posmarowane miejsca. Już około 5 minutach widoczne są pierwsze efekty: skóra jest lekko napięta i wygładzona dzięki czemu sprawia wrażenie wypoczętej, czego najlepszym dowodem są słowa kolegi z pracy mojej mamy: 
„ Ooo! Chyba dobrze spałaś, masz taką wypoczętą buzię.” 

Taki efekt możliwy jest dzięki Argirelinie (Acetyl Hexapeptyde-8). Jej działanie polega na tymczasowym zablokowaniu impulsów wysyłanych do mięśni.


Najlepszym sposobem aplikacji jest wyciśnięcie kremu na palec i naniesienie go w odpowiednie miejsca – kurze łapki, bruzda nosowo – wargowa czy lwia zmarszczka. Jeżeli nałożymy zbyt grubą warstwę staje się widoczny z tego co zrozumiałam daje efekt zaschniętego białka kurzego. 

Producent zapewnia nas, że 
„Regularne stosowanie INTENSYWNEGO WYPEŁNIACZA ZMARSZCZEK zapewni skórze wiele korzyści:
– znacznie zmniejszy widoczność zmarszczek;
– spłyci zmarszczki od wewnątrz;
– spowolni powstawanie nowych linii i bruzd;
– ujednolici cerę;
– zlikwiduje rozszerzone pory;
– zwiększy gęstość i elastyczność skóry;
– wyrówna koloryt skóry, usuwając przebarwienia.” 
Niestety moja Mama, nie jest zbyt systematyczna na chwilę obecną używa go przed większymi wyjściami lub w sytuacjach, w których zależy jej na dobrym wyglądzie, a co za tym idzie lepszym samopoczuciu. Nawet przy nieregularnym stosowaniu zauważalne jest zmniejszenie widoczności zmarszczek, poprawa elastyczności skóry czy zwężenie rozszerzonych porów. Mam nadzieję,że uda mi się nakłonić Mamę do przeprowadzenia pełnej kuracji z intensywnym wypełniaczem zmarszczek tym bardziej, po słowach, którymi zakończyła notatkę na podstawie, której napisałam ten post: 

„Należę do osób niecierpliwych, a tu efekt działania widoczny był już po pierwszym zastosowaniu. To produkt, który na stałe zagości w mojej kosmetyczce.”

Myślę, że to zdanie jest najlepszym podsumowaniem tej recenzji. 


Jak podoba Ci się taka forma wpisu? Chcesz, by pojawiły się kolejne recenzje, kosmetyków dla osób w dojrzałym wieku?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.