Bania Agafii Fitoaktywna Witaminowa Maska do Twarzy na ratunek!

Jak często korzystasz z maseczek do twarzy? Prawda jest taka, że w zależności od rodzaju cery powinno to być 1-2 razy w tygodniu. Niestety u mnie różnie z tym bywa, a jeżeli mam być szczera sięgam po nie kiedy jest taka potrzeba, czyli po prostu staje się ona lekiem na całe zło, kiedy moja buzia jest odwodniona, przesuszona czy zanieczyszczona. Jak to się mówi szewc bez butów chodzi. Podczas ostatnich zakupów w moim ulubionym sklepie internetowym ekobieca.pl w koszyku znalazła się fitoaktywna, witaminowa maseczka do twarzy Bania Agafii.
Był to moment kiedy moja skóra krzyczała daj mi pić! Wokół nosa i ust zaczął pękać naskórek tworząc twardą skorupkę. Pomimo złego stanu mojej twarzy postanowiłam od razu ją przetestować.



„Fitoaktywna Witaminowa Maska do Twarzy polecana jest do pielęgnacji każdego rodzaju cery. To bomba witaminowa, która doda Twojej skórze zastrzyku energii, po którym będzie zdrowa i promienna.
Formuła zawiera sok z poziomki, dzikiej maliny i jagody kamczatskiej oraz olej dzikiej róży i rokitnika ałtajskiego, które głęboko nawilżają i odżywiają skórę, regenerują mikrouszkodzenia i wzmacniają barierę ochronną.” *
Do zakupu przekonało mnie opakowanie w formie saszetki, którą znamy z opakowań musów owocowych dla dzieci. Dzięki takiej formie ograniczone jest dostawanie się do produktu powietrza i bakterii. Zarówno konsystencja jak i zapach kojarzą mi się z gęstym kisielem poziomkowym/truskawkowym, autentyzmu dodają pestki.


Przed aplikacją warto zrobić peeling dzięki czemu złuszczy się martwy naskórek ułatwiając wchłanianie się składników aktywnych w głębsze warstwy naskórka.
Po kilku minutach od nałożenia maseczki zaczyna się ona lekko rozpuszczać pod wpływem ciepła skóry, dlatego warto zostawić większe odstępy od oczu i ust. Jest to jedyny minus jaki zauważyłam. Kosmetyk zostawiam na 10 minut, po upływie tego czasu zmywam go letnią wodą. Najlepiej sprawdza mi się do tego celu mały ręczniczek lub szmatka muślinowa, ponieważ maseczka gęstnieje.


Efekty? 

Skóra jest nawilżona i ukojona. Polecam używać jej na noc, ponieważ bazą maseczki jest gliceryna, która zostawia na skórze warstwę okluzyjną. Warto by została ona na skórze przez kilka godzin, dzięki czemu zmniejszy się parowanie wody z naskórka co w efekcie końcowym zwiększy nawilżenie skóry. 
„Glycerin, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Powder (Borówka brusznica), Rubus Idaeus Seed Powder (Maliny), Sucrose Palmitate, Sorbitane Caprylate, Organic Rosa Canina Fruit Oil (Organiczny olej dzikiej róży), Hippophae Rhamnoides Friut Oil (Olej ałtajskiego rokitnika), Fragaria Vesca (Truskawka) Fruit Juice (Sok z poziomki), Rubus Idaeus (Maliny) Fruit Juice (Sok dzikiej maliny), Lonicera Caerulea Fruit Juice (Sok z jagody kamczatskiej), Parfum, Benzyl Dehydroacetic Acid, Citric Acid.Alcohol.„ 
Skład pełny jest ekstraktów owocowych, które zawierają witaminę A i E, które głęboko nawilżają i odżywiają skórę, regenerują mikrouszkodzenia i wzmacniają barierę ochronną. 
Reasumując, jeżeli gliceryna w składzie nie jest dla Ciebie problem, a borykasz się z przesuszeniem i brakiem elastyczności skóry twarzy ta maseczka będzie dla Ciebie idealna.

_________________________________
Źródło:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.