8 pędzli, bez których nie wyobrażam sobie mojego makijażu.

Wizażem interesuje się od kilku ładnych lat. Swoją przygodę z makijażem jak chyba każda dziewczyna zaczęłam od błyszczyku i tuszu do rzęs, nie wspomnę już o kosmetykach podkradanych mamie. Z czasem młodzieńcza fascynacja przerodziła się w pasje. Ewoluowały nie tylko moje umiejętności, ale również wiedza teoretyczna o technikach aplikowania kosmetyków jak i o akcesoriach ułatwiających te zadanie. Gąbczki, pacynki, aplikatory zwał jak zwał odeszły do lamusa, a ich miejsce zajęły pędzle. Z upływem lat udało mi się skompletować zestaw 8 pędzli, bez których nie wyobrażam sobie mojego makijażu. 


Stawkę otwierają Ecotools Large powder brush i Kavai 22, którego używam naprzemiennie z Hakuro 52.


Ecotools Large powder brush – pędzel jest w 100% syntetyczny wykonany z surowców bezpiecznych dla środowiska. Na zdjęciu jest jego stara wersja z nową miałam okazję się zapoznać. Niestety w moim odczuciu mocno odbiega ona od jakości starszego brata. Włosie jest dziwnie, śliskie sprawia wrażenie sztucznego. Stara wersja ma znacznie przyjemniejsze włosie, do złudzenia przypomina ono naturalne włoski, a co najważniejsze jest ich znacznie więcej. Gdybym teraz miała kupić nowy pędzel do nakładania pudru zapewne zdecydowałabym się na Hakuro 55.

Kavai 22/ Hakuro H52 – obydwa pędzle wykonane są z włosia syntetycznego o bardzo podobnej jakości. Różnią się one jego ilością: Hakuro jest dużo bardziej zbite, dzięki czemu daje na twarzy efekt zbliżony do Beauty Blender'a. W Kavai włosków jest znacznie mniej, co wbrew pozorom daje mocniejsze krycie. Obydwa pędzle wpijają podobną ilość produktu, na szczęście nie ma problemu z ich umyciem.

Zarówno Ecotools jak i Hakuro są w mojej kosmetyczce od kilku lat. Nie zgubiły przez ten czas ani jednego włoska, ani nie straciły swojego kształtu. Kavai mam stosunkowo krótko, ale już wiem, że jest on równie dobry jakościowo.

Czas na konturowanie twarzy:



Hakuro H24 syntetyczny pędzle do różu. Zdarza się że nabierze zbyt dużo kosmetyku, na szczęście jego miękkie i elastyczne włosie pozwala na szybkie i bezproblemowe roztarcie produktu i stworzenie mgły koloru. Nigdy nie nabieram różu całą jego powierzchnią, skupiam się na czubku, by dalszą, czystą częścią móc rozcierać. Mam go kilka lat i zgubił dosłownie 2 włoski. 

Hakuro H13 naturalny pędzel do rozświetlacza lub bronzera. Upodobałam sobie go do nakładania bronzera, nie robi plam i można nim ładnie rozpracować kosmetyk. Niestety zdarza mu się gubić włosy. Na przestrzeni lat stracił również swój szpiczasty kształt, wbrew pozorom nie wpływa to na jakość aplikacji, jest to bardziej kwestia estetyczna. 

Hakuro H22 syntetyczny pędzel do rozświetlcza. Mam go stosunkowo krótko, jednak nie wyobrażam sobie już mojego codziennego makijażu bez niego. Używam go do nakładania rozświetlacza na szczyty kości policzkowych oraz do pudrownia okolic pod oczami. Pędzel daje bardzo delikatny efekt, dzięki czemu znika prawdopodobieństwo zrobienia sobie krzywdy. Włosie po kilkukrotnym myciu nie straciło swojego kształtu, ani nie zgubiło żadnego włoska.

Zestawienie zamknął pędzle do oczu:


Hakuro H74 – pędzel z naturalnego włosia do rozcierania cieni w załamaniu powieki. Włosie jest przemiłe, niestety już po jednym myciu straciło swój pierwotny kształt, rozczapierzyło się. Na szczęście ten defekt podobnie jak przy H13 nie wpływa na komfort pracy, a jedynie na estetykę pędzla. Pędzel pozwala na uzyskanie miękkich przejść. 

Maestro 420 – pędzel z naturalnego włosia. Jest typowy pędzel kuleczka, idealnie sprawdza się przy rozcieraniu kresek czy zaznaczaniu dolnej powieki. Jako jedyny pędzel z naturalnego włosia nie stracił swojego kształtu upływem czasu. 

Hakuro H85 – pędzel z syntetycznego włosia do rysowania kresek oraz zaznaczania brwi. Osobiście używam go tylko do podkreślania brwi w moim odczuciu jest zbyt miękki i elastyczny do malowania kresek. Włosie nie traci swojego kształtu, pozwala na bardzo naturalne podkreślenie brwi, nie uzyskamy nim efektu niczym z instagrama. 

Czemu większość moich pędzli jest z Hakuro? 
Odpowiedź jest prosta, moim zdaniem są to pędzle całkiem dobrej jakości w dobrej cenie.

Bez jakich pędzli ty nie wyobrażasz sobie swojego codziennego makijażu?

PS:Jeżeli nie śledzisz mojego Fanpage'a zapewne nie wiesz, że trwa właśnie konkurs! 

Masz jeszcze możliwość nadrobić straty! Wystarczy, że klikniesz tutaj!


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.