MobileMix 01'16 czyli styczeń w zdjęciach.

Opisanie stycznia w jednym zdaniu jest dla mnie z jednej strony bardzo proste, a z drugiej bardzo trudne. Z jednej strony nie działo się nic, a z drugiej spełniło się moje marzenie.


Nareszcie się udało! W styczniu na moim biurku stanął nowy, spersonalizowany komputer. Zapomniałam co znaczy pisanie wpisów czy obrabianie zdjęć na raty, mogę również bez obaw w coś zagrać. Co prawda peryferia chwilowo są pożyczone, ale cały piecyk jest już złożony jak należy.


Wspomniany już Wiedźmin podbił moje serce. Wieczorami chętnie siadam i zabijam potworki ;) może nie jest to moje ukochane GTA, ale i na to przyjdzie czas :) Po grudniowych pazurkowych szaleństwach wróciłam do standardowego dla siebie rytmu tzn. jedna stylizacja w miesiącu.


Pomimo ogromu pracy, nauki i egzaminów udało mi się znaleźć kilka momentów, by odpocząć w towarzystwie dobrej kawy książki/gazety i jakiejś słodkiej przekąski. Jakiś czas temu dostałam zestaw czekolad o 70% zawartości kakao i ciekawych smakach: cytrynowym, pomarańczowym, wiśniowym, miętowym i crunchy. Część z nich dołączyłam do prezentów gwiazdowych, niestety zwrotne informacje o nich nie były pozytywne. Większość osób zgodnie powiedziała, że jakość czekolady jest bardzo dobra, niestety aromaty czy smaki są dość chemiczne. Co za tym idzie z czystym sumieniem mogę polecić klasyczną wersję tej czekolady, chyba, że tak jak ja lubicie eksperymentować.



Czym byłby mobilemix bez zdjęć moich kociaków?



Jeżeli chcesz być na bieżąco zajrzyj na mojego instagrama:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.