Rozpieść się z Purles Goddess Elixsir.

Zimą skóra wymaga specjalnej troski. Wcale nie oznacza, to że latem, można o niej zapomnieć, wystarczy, odpowiednio dobrać produkty pielęgnacyjne. Gdy za oknem szaleją temperatury ujemne moja buzia co dwa dni domaga się delikatnego złuszczania, porządnej dawki nawilżenia i natłuszczenia. Jesienią w mojej magicznej szafce znalazłam serum Goddess Eliksir z Purles.


"Skuteczna kuracja odmładzająco – regenerująca, zapewnia spektakularne efekty w krótkim czasie. Drogocenny olejek arganowy, witamina E oraz ekstrakt z kawioru, odżywiają skórę, wzmacniając jej barierę ochronną. Lśniące drobinki dodają cerze blasku. Aksamitna konsystencja preparatu umożliwia błyskawiczne i głębokie przenikanie zawartych w nim składników aktywnych. Już po kilku dniach stosowania następuje opóźnienie procesów starzenia skóry."*
Serum zamknięte jest w szklanej 30 ml buteleczce z pompką, która jednorazowo dozuje idealną ilość produktu. Przed każdym użyciem warto wstrząsnąć produktem, ponieważ zdarza mu się rozwarstwić tzn faza olejowa oddziela się  od drobinek.
Nie brałam pod uwagę możliwości używania go na co dzień ze względu na dużą zawartość  brokatu i olejową konsystencję, moja skóra ma tendencję do przetłuszczania się.


Eliksir wygląda niczym płynne złoto. Używam go  dwa czasami trzy razy w tygodniu, po peelingu. Pomimo swojej konsystencji szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Niestety drobinki są wszędzie, są one również bardzo wyczuwalne podczas aplikacji co nie jest najprzyjemniejsze. Każdorazowo odnoszę wrażenie, jakby rysowały moją skórę. Sytuację ratują efekty jakie daje. Po wieczornej aplikacji, rano buzia jest miękka, elastyczna, a zmarszczki mimiczne lekko wygładzone.  Nie wiem czy odważyłabym się używać go latem, wydaje mi się że mógłby być zbyt bogaty. Myślę że będzie to idealny kosmetyk dla skóry suchej bądź dojrzałej wtedy jego codzienne używanie byłoby prawdziwym rytuałem, którego jedynym minusem byłby zapach. Kosmetyk pozbawiony jest jakichkolwiek substancji zapachowych, wyczuwalny jest bardzo wyraźnie olej arganowy. Mnie to nie przeszkadza, jednak wiem, że dla niektórych ten aromat jest po prostu odrzucający.

Reasumując jest to bardzo dobry produkt jeżeli chodzi o działanie, niestety posiada kilka wad w swojej formule. Jeśli potrafisz przymknąć na nie oko, na pewno będziesz w 100% zadowolona\y z jego działania.
_________________________
*Źródło cytatu: http://www.purles.eu/pl/Produkty/Pielegnacja_twarzy/Gold___Pearls_Ceremony/107_Goddess_Elixir

***Znasz tę markę?***
***Jakie produkty polecasz?***

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.