MobileMix11 czyli Listopad w zdjęciach.

Nie lubię tego mówić, ale  tym razem nie mogę się powstrzymać "Ah jak ten czas leci". Listopad był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, szkoła, praca i klika szkoleń, oraz powolne przygotowania do zbliżających się wielkimi krokami świąt.


Zarówno koniec jak i początek miesiąca obfitowały w ciekawe spotkania.

Kilka dni temu spotkałam się z moim ulubionym fryzjerem Kasprem Muth, który i tym razem stanął na wysokości zadania. Za kilka dni pokażę Ci co tym razem wyczarował.


 Natomiast na początku miesiąca spotkałam się z moją kochaną Martusią z Plums Photography. Mówi, się że piękne zdjęcia to praca dwóch osób. Patrząc na te zdjęcia czasem dalej zastanawiam się czy to naprawdę ja na nich jestem.

Ah te pazurki. W listopadzie królował u mnie przepiękny Little Stone z Semilac, szczerze mówiąc mam ochotę do niego wrócić.
Ostatniego dnia listopada byłam na pokazie zdobnictwa z Semilac. Czuję się bardzo zainspirowana, więc kto wiem może po bardzo długiej przerwie powstanie 2 notka o zdobieniach/


Czym byłby miesiąc bez dobrego jedzenia?
Znasz mnie już na tyle długo, że na pewno wiesz, że lubię zdrowe posiłki, ale dobra pizza czy hamburger raz na jakiś czas to nic złego.



W końcu udało mi się odwiedzić Pepco! Znalazłam piękny zestaw do łazienki plus kilka dodatków do dekoracji. Wkrótce wybieram się po ozdoby świąteczne. W tym roku chciałabym postawić na srebro i czerwień.
W kwestii nowości mój K. przeszedł sam siebie, dostałam od niego maskarę Heleny Rubinstein Lash Queen Feline Blacks. Nie długo pojawi się pełna recenzja, ale już mogę powiedzieć, że efekt jaki daje jest nieziemski. Nigdy, ale to przenigdy nie miałam tak pięknie rozdzielonych rzęs i podkręconych rzęs.


Nie przypuszczałam, że robienie selfie to takie trudne zadanie. Muszę się wiele nauczyć w tej kwestii. Może masz jakieś złote rady?
Mój komputer powoli aczkolwiek stanowczo zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Wyłącza się bez ostrzeżenia przy obróbce zdjęć czy pisaniu dłuższych tekstów. Co za tym idzie notki pojawiają się zdecydowanie rzadziej, ponieważ najzwyczajniej w świecie brakuje mi cierpliwości. Dlatego ostatnio moje wieczory spędzam w towarzystwie kubka gorącej herbaty i dobrej książki.


Listopadowy mobile mix nie mógłby, by się pojawić bez wzmianki o mojej malutkiej Cleo. Jestem pewna, że najbardziej zainteresuje Was jak wyglądają ich relacje z Goblinem. Myślę, że nic nie zobrazuje tego lepiej niż ten krótki filmik.


Równo miesiąc przed Wigilią upiekliśmy pierniczki, które dzielnie leżakują w słoikach w kuchni. Do świąt zmięknął i zostanie już tylko ich dekoracja.


***
Jak wyglądają Twoje przygotowania do Świąt?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.