Zaczytana Yasminella: "Hopeless" Coollen Hoover

Beznadzieja wiele ma imion i jeszcze więcej znaczeń.
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron książki Coollen Hoover "Hopeless" miałam ochotę wywalić ją przez okno jedyne co mnie powstrzymało to fakt, że czytam na czytniku. Dodatkowo ciekawa byłam czym spowodowany jest wszechobecny zachwyt nad tą pozycją w internetach.


Powieść ma w sobie coś hipnotyzującego. Pomimo to że nie jest to mój ulubiony gatunek, były momenty w których nie mogłam się oderwać. Myślę, że wynikało to z poruszanej tematyki, a nie pięknego języka. Styl autorki kojarzy mi się z  harlequinem z (odrobinę) wyższej półki. Oprócz typowych dla historii o amerykańskich nastolatkach motylków w brzuchu, natrafiłam na kilka momentów, które pomimo wszystko zostaną ze mną na dłużej.
Historia opowiada o 17 - letniej Sky, która dzięki wybrankowi swojego serca Holderowi poznaje, a właściwie przypomina sobie prawdę o swojej prawdziwej tożsamości. Wszystkie zdarzenia opisane zdają się być mało realne z punktu prawnego, ale nie czepiajmy się szczegółów.
Autorka porusza w bardzo delikatny sposób tematy uznawane przez niektórych za tabu, są to między innymi pedofilia  i porwania dzieci. Owszem nie pozostałam nie wzruszona na takie treści, ale niestety dalej nie rozumiem zachwytów nad tą pozycją. Myślę, że na mój odbiór wypływa język ,którym opowiedziana jest historia, tak jak już wspomniałam jest to harlequin trochę wyższych lotów w połączeniu ze słodką historią amerykańskiej nastolatki z bogatego domu.
Wiem, że dla części z Was jest to jedna z ulubionych ksiązek. Jeżeli jesteś jedną z nich, pamiętaj, że nie chciałam Cie urazić, a podzielić się z Tobą moją subiektywną opinią.

Pomimo wszystko cały czas zastanawia mnie powód tych zachwytów, a może to ze mną jest coś nie tak. Kto wiem może ostatnie dość ciężkie pozycje, które przeczytałam sprawiły, że zaczęłam wymagać więcej.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.