Pierwszy raz z marką Palladio, pierwszy raz z pudrem ryżowym.

Jesienno - zimową porą moja skóra znacznie bardziej się przetłuszcza, a co za tym idzie muszę zmienić nie tylko produkty do pielęgnacji, ale i kosmetyki kolorowe. Co roku jako pierwszy w kolejce ustawia się puder.

Po letniej przygodzie z prasowańcem od Rimmel nadszedł czas na coś mocniejszego w postaci ryżowego, sypańca z Palladio. Jest to nie tylko mój pierwszy puder ryżowy, ale jednocześnie pierwszy kosmetyk z tej marki. Opakowanie niestety nie grzeszy jakością: kartonowa góra nie jest zbyt dobrze spasowana z plastikowym dołem. Poranne wyjmowanie go  z toaletki grozi katastrofą, chwila nie uwagi, a wszystko będzie obsypane biało - beżowym proszkiem. Puder po mimo swojego lekkiego zabarwienia nie bieli ani nie zmienia koloru podkładu. Nie mam porównania z innymi produktami tego typu. Jeżeli chodzi o właściwości wszystko zależy  od tego ile go zaaplikuje. Przy mniejszej ilości  efekt jest bardzo naturalny, satynowy, utrzymujący się  około 4  godzin, przy większej uzyskuje 100% mat, który na szczęście po kilku minutach ładnie stapia się ze skórą dając efekt matu, ale nie tworząc maski. W tym przypadku wszystko utrzymuje się około 6-7 godzin, zamieniając się stopniowo w opcję pierwszą. Reasumując nie zależnie od tego na którą wersję się zdecyduję nie zbędne są poprawki w ciągu dnia, chociażby za pomocą bibułek matujących.

Jeżeli mam być szczera ten kosmetyk nie do końca spełnia moje oczekiwania. Po pierwsze zaskoczył mnie fakt, że puder występuje w 3 wariantach kolorystycznych. Czy puder ryżowy nie powinien być biały? 

Po drugie pierwszy raz przed zakupem nie sprawdziłam składu i odrobinę się nacięłam, ponieważ w pudrze znajdziemy kilka parabenów, dość silny zapach ( kosmetyk pachnie jak zasypka dla bobasów) i sporo talku, aczkolwiek jest lepiej niż było, ponieważ z tego co udało mi się zorientować we wcześniejszej wersji był on na pierwszym miejscu. Teraz to zaszczytne miejsce zajmuje węglan wapnia, który ma dobre właściwości higroskopijne oraz wygładzające.

W opakowaniu znajduje się 17g pudru co za tym idzie mam nadzieję, że uda mi się go zużyć przez rok, aczkolwiek może być ciężko.

Znasz kosmetyki Palladio? Może jakiś produkt jest warty polecenia?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.