Sylveco lekki krem brzozowy

Markę Sylveco poznałam na jednym ze spotkań blogerskich. Od tamtej pory staram się systematycznie poznawać ich asortyment. Kilka miesięcy temu postanowiłam zakupić lekki krem brzozowy, wydał mi się najlepszym wyborem, ponieważ szukałam dobrego kremu pod makijaż.

Po kilku miesiącach codziennego stosowania wiem, że był to dobry wybór. Niestety jeżeli miałby on być jedynym źródłem nawilżenia dla mojej mieszanej cery, byłby zdecydowanie zbyt słaby.  Krem jest rzeczywiście bardzo lekki dzięki czemu szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze lepkiej ani tłustej warstewki. Wydaje mi się że jest on bezzapachowy, możliwe jednak, że właścicielki bądź właściciele bardziej wrażliwych nosów wyczują lekko ziołowy zapach.
W szale pakowania zabrałam go również do Bułgarii. Niestety tam sprawdzał się średnio, najzwyczajniej w świecie zbyt słabo nawilżał, przez co używałam go kilka jak nie kilkanaście razy dziennie, by moja skóra mogła odczuć ulgę. Pomimo to myślę że był to najlepszy wybór z możliwych. Skład tego kremu Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy,  Ksylitol, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Olej arganowy, Olej jojoba, Kwas stearynowy, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy, Betulina, Witamina E, Ekstrakt z aloesu, Alantoina, Guma ksantanowa, Kwas dehydrooctowy, Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, Lupeol, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy) jest idealny dla cer ze skłonnością do zapychania. Podczas całego wyjazdu, a co za tym idzie wzmożonego używania na mojej buzi mnie pojawił się ani jeden wyprysk. Nie mniej jednak na okres zimowy rozważę zakup klasycznej, cięższej wersji.

Jakie produkty Sylveco możecie polecić?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.