Przyjaźń, miłość przez internet...

Kilka lat temu byłam przeciwniczką zawierania jakichkolwiek znajomości przez internet.  Portale społecznościowe traktowałam jak narzędzie, dzięki któremu mogłam w łatwy  i "darmowy " sposób kontaktować się z najbliższymi.  W moim życiu pojawił się moment, w którym zmieniłam swój sposób myślenia, ale dzisiaj nie o tym. 

© WestEnd61/Rex Features
Czy znalezienie miłości bądź prawdziwej przyjaźni przez internet jest możliwe?  Z własnego doświadczenia wiem, że tak. Zarówno ja jak i wielu moich znajomych swojej drugie połówki znalazło właśnie na portalach randkowych czy społecznościowych. Czemu właśnie w ten sposób,  ja np wcale tego nie planowałam,  dałam się po prostu oczarować,  na szczęście cały czas potrafiłam zachować zimną krew i co najważniejsze zdrowy rozsądek.
Niestety obserwując dzisiejszą młodzieży jestem przerażona ich lekkomyślnością.  W internecie bez problemu można znaleźć wszystkie najważniejsze informacje o ich wyglądzie,  życiu czy podejściu do niego. Możesz uznać to za hipokryzję z mojej strony: "jesteś przecież bloggerką ", zwróć uwagę na to,  że Wy  jako moi  czytelnicy wiecie o mnie tylko tyle,  ile chcę byście wiedzieli, ni mniej ni więcej.  Chyba odbiegłam nie co od tematu.
Zawieranie znajomość przez internet ma w sobie  coś nie zwykłego,  nutkę nie pewności.  To jest właśnie całe niebezpieczeństwo.  Nas kobiety znacznie łatwiej jest uwieść, oczarować słodkimi słówkami. Po prostu taka prawda,  więc jeżeli jesteś przedstawicielką płci pięknej, nie obrażaj się,  a na spokojnie przeczytaj dalej. nie od tego jak długo korespondujemy z daną osobą i ile zdjęć zobaczymy, zawsze musimy zachować zdrowy rozsądek, nie pokazywać swojej okolicy, nie podawać, adresu, a na pierwsze spotkanie umówić się w miejscu gdzie jest dużo ludzi. W moim odczuciu najlepsza jest jakaś kawiarnia.
Zastanawiasz się zapewne czemu w ogóle tym  piszę? No cóż, kilka dni temu przeczytałam artykuł, w którym główną rolę odgrywał internetowy flirt, a jego tłem była kradzież danych osobowych. Dwie kobiety, jeden mężczyzna, hmm brzmi to jak początek telenoweli brazylijskiej, ale nie ta historia wydarzyła się naprawdę w naszym kraju. W dużym skrócie: On znalazł na Facebook'u profil dziewczyny, która wpadła mu w oko, zaczął z nią rozmawiać, wszystko układało się cudownie. Jednak po pewnym czasie okazało się ze ukradła ona dane osobowe, wygląd i część życia innej kobiecie. Nie było to trudne w momencie kiedy większość zdjęć mogła znaleźć na jednym z portali społecznościowych. Wiesz już do czego dążę? Zawsze nie zależnie od tego co publikujesz, z kim rozmawiasz musisz być bardzo rozsądny. To jeden z powodów dla których na moim prywatnym profilu Facebookowym, ilość informacji zdjęć czy wpisów jest bardzo ograniczona.
Mam nadzieję ze ten wpis będzie dla Ciebie małą czerwoną lampeczką, która będzie zapalać się za każdym razem gdy będziesz udostępniać jakiekolwiek informacje o sobie, bądź publikować nowe zdjęcia.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.