Manicure Hybrydowy: Różowy brat Mardi Gras czyli 121 Ruby Charm.

Zastanawiasz się pewnie czemu notki przestały pojawiać się regularnie. No cóż odpowiedź jest prosta, mam mały problem z organizacją czasu, przy napływie nowych obowiązków, które pomimo wszystko sprawiają mi ogromną przyjemność. Czas zatrzymał się również w kwestii paznokciowej, żuczki nosiłam przeszło 4 - tygodnie. Kiedy znalazłam czas na zmianę zdecydowałam się na drastyczne skrócenie i jeden kolor co w moim przypadku jest rzadkością.


Kolor, na który się zdecydowałam Ruby Charm, moim zdaniem jest on różowym odpowiednikiem słynnego Mardi Gras/klik. MG jest zimny odcieniem ni to fioletu ni fuksji za to mój wybranek jest ciepłym różem o podobnych pod tonach jak swój starszy brat. Jest to bezproblemowy dwu-warstwowiec. Emalia nie rozlewa się. a jej konsystencja jest identyczna jak innych Semilaców. 121 przewyższa 034 w jednej kwestii, nie ucieka z wolnego brzegu.


Ściąganie jest dokładnie takie samo jak przy innych lakierach  tej marki, czyli dla jednych  bardzo problematyczne, a dla innych w tym dla mnie mnie prawie bezproblemowe. Według mnie jest to kwestia odpowiedniego zdjęcia topu, ale nie będę się tutaj upierać


Żałuję, że tak późno go kupiłam. Jest on drugim, zaraz po 033 Pink Doll ulubieńcem lata, które w moim przypadku jeszcze się nie kończy.
We wtorek opowiem Ci dlaczego ;)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.