Joanna Oleje Świata kokosowy balsam na suche miejsca.

Niezależnie od pory roku doskwiera ją mi suche skórki wokół paznokci, suche łokcie, a w okresie kwitnienia okolice nosa.  Co roku szukam innego lekarstwa na mój problem.  Tym razem w moje ręce trafił balsam  z Laboratorium Kosmetycznego Joanna.  


Ten maluch nie zachwyca ani swoim opakowaniem, ani  składem za to jego właściwości sprawiają, że pokochałam go miłością prawdziwą.  Tak naprawdę jest to głównie masło shea i wazelina,  spójrz:

Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, Petrolatum - wazelina,Cera Alba - wosk pszczeli, Lanolin - lanolina, Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, Aroma - zapach, Tocopheryl Acetate - antyoksydant, Bht - antyoksydant.


Szczerze mówiąc nie  oczekiwałam, że ten kosmetyk wypadnie lepiej jeżeli chodzi o skład. Takie produkty z reguły są właśnie takie, a czasem nawet i gorsza. Tutaj nie jest, jeszcze aż tak źle, ponieważ bazą jest masło shea. Szczerze mówiąc nigdy nie używałam go solo.Okazało się że moja skóra w odróżnieniu od włosów uwielbia, jego właściwości.  Balsam świetnie nawilża, szybko się wchłania,  a co najważniejsze tłustawy film dość szybko znika. Zapach jest bardzo delikatny, mleczno - kokosowy. Konsystencja z tego co się orientuje jest typowy dla produktów z masłem shea czyli ma lekkie grudki, które widoczne są nawet na zdjęciu. Nie przeszkadzają one w aplikacji, ponieważ w kontakcie ze skórą od razu się rozpuszczają.  Śmiało mogę powiedzieć, że ten balsam sprawdza mi się o niebo lepiej niż słynne już masełka z Nivea, które niestety potrafią wysuszać zamiast nawilżać. Żegnajcie suche skórki.

Jeżeli zaciekawilam Cie tym produktem, nie martw sie możesz w rozdaniu  na FanPage'u możesz wygrać jego oliwkową wersję:


PAMIĘTAJCIE BY ZGŁASZAĆ SIĘ TUTAJ: KLIK


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.