Zaczytana Yasminella: "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn

Niedawno w moim życiu, panował czas kulturalnej pustki. Nie miałam czasu,  a może ochoty  spędzić wieczoru z dobrą książką czy filmem. Ciężkie chwile potrafią odebrać prawie wszystkie radości jakie można czerpać  z życia,  nawet te prozaiczne.  Kilka dni temu skończyłam czytać książkę,  po którą sięgnęłam kilka ładnych miesięcy temu. 



"Zaginiona Dziwczyna" jest chyba jedną z najbardziej zaskakujących pozycji jakie miałam okazje przeczytać w przeciągu ostatniego roku.  Tak naprawdę właśnie w tym momencie powinnam skończyć tą recenzje, by nie zacząć spoilerować,  jednak postaram się bardzo ostrożnie opowiedzieć Ci jakie wrażenie na mnie wywarła. 
Jak często się zdarza,  że w Twoje ręce trafia książka,  która początkowo w ogóle nie zachwyca?  Ta jest jedną z nich,  przeczytałam około 1/4, po czym miałam ochotę ją wyrzucić, zapomnieć. Faktycznie stało tak na kilka miesięcy. Jednak po pewnym czasie wróciłam, jakiś cichutki głosik w mojej głowie szeptał: czytaj dalej. W ten oto sposób zatraciłam się w historii Nicka i Niezwykłej Amy. Wszystko zaczyna się w piątą rocznicę ich ślubu. Amy znika w nieznanych okolicznościach, a podejrzenia jak to bywa w takich sytuacjach padają, na jej męża. Nick gubi się w swoich kłamstwach,  ale czy to oznacza, że jest zabójcą?  Wszystkie zdarzenia poznajemy zarówno z jego jak i jej punktu widzenia. Książka idealnie obrazuje,  fakt że drugiej osoby nigdy przenigdy nie poznamy na wylot.  Każdy człowiek jest na swój sposób niezwykły, nieprzewidywalny.  Jeżeli szukasz książki pełnej zwrotów akcji,  momentów w którym oczy zamieniają się w pięciozłotówki, a usta przez kilka chwil pozostają bez otwarte ze zdziwienia,  ta pozycja będzie dla Ciebie idealna.

Jeżeli czytałaś już tę książką jaką masz o niej opinię?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.