Opalenizna bez słońca czyli samoopalająca mgiełka z Bielendy.

Co roku, kiedy zaczyna się lato szukam samoopalacza idealnego, nie lubię chodzić w krótkich spodenkach kiedy moje nogi są blade, aż przeźroczyste. Nigdy nie opowiadałam o produktach tego typu, a to dlatego, że nigdy nie trafiłam na kosmetyk godny polecenia. W tym roku jest inaczej.
Kilkukrotnie docierały do mnie z internetów achy i ochy na temat mgiełki samoopalającej z Bielendy. Robiłam do niej kilka podejść, aż w końcu się zdecydowałam. Od razu po powrocie do domu wzięłam się za pierwsze testy. Samoopalacze zawsze aplikuję w rękawiczkach, moje ręce błyskawicznie łapią pigment i robią się pomarańczowe. Efekt był widoczny jeszcze tego samego wieczora, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nogi były równomiernie opalone na kolor zbliżony do mojej naturalnej opalenizny. 
W kwestii samej aplikacji mam dla Ciebie kilka rad:
  • przed aplikacją zrób peeling ciała i dobrze je nawilż
  • mgiełkę najpierw aplikuj na dłoń, a potem wcieraj je w ciało, do całkowitego wchłonięcia
  • dla lepszego efektu aplikację powtórz przez 2-3 dni
Opalenizna w moim przypadku zmywa się równomiernie, bez plam, aczkolwiek ja mogłam ich nie zauważyć, ponieważ aplikację ponawiałam raz czasem dwa razy w tygodniu. Niezaprzeczalnym plusem jest to, że mgiełka nie barwi włosów na ciele - w zeszłym roku trafiłam na taki właśnie produkt. 
Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu samoopalacz nadaje się również do twarzy, ponieważ nie zapycha, ani nie ma bardzo intensywnego zapachu. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że nie mam obaw przed jego aplikacją rano. 
Często słyszę, że samoopalacz robi smugi, nie zawsze to jest prawda! Na mojej skórze nawet po opalaniu się na słońcu, w kilku miejscach pojawiają się ciemniejsze plamy. Od zewnętrznej strony przedramienia, na czole oraz na jednej łydce. Dlatego zanim oskarżysz jakiś produkt, poznaj dokładnie swoje ciało. Mgiełka robi plamy tylko w jednym przypadku, kiedy kapnie na skórę, a my tego nie zauważymy - kilka razy moje stopy wyglądały jak dwa małe dalmatyńczyki. 

***Używacie samooplaczy?***

___________________
PS: Jak podoba Ci się nowa forma wpisów?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.