Ja wybieram szczęście! A Ty?

Czasem jeden bodziec,  potrafi sprawić,  że zmienia się nasze patrzenie na świat.  Najczęściej są to książki i filmy.  Ten tekst wychodzi spod moich palcy chwilę po obejrzeniu jednego z bardziej kontrowersyjnych filmów ostatnich miesięcy - "Wieku Adeline". Filmu,  który dla jednych jest przyjemną, nic nie znaczącą bajeczką,  a dla drugich pozycją wywołujące niezwykłe emocje. Podobna sytuacja miała miejsce z "Dziwnym przypadkiem Benjamina Buttona". Obie historie zrobiły na mnie ogromne wrażenie i skłoniły do przemyśleń,  którymi tym razem mam się z kim podzielić. 

Nie ma dla mnie w tym momencie znaczenia czy obydwie przedstawione historie mogłyby rzeczywiście mieć miejsce,  liczy się przekaz, który można zamknąć w kilku słowach - nie potrafimy docenić tego co mamy, a jedną z naszych ulubionych rozrywek jest nieustanne narzekanie.
Życie to ciąg nie zaplanowanych zdarzeń,  nad którymi za wszelką  cenę chcemy mieć kontrolę, która daje nam złudne uczucie szczęścia. Boimy się chaosu,  boimy się również okazywać nasze uczucia, nie tylko przed innymi,  ale i przed samymi sobą. W ten oto sposób zamieniamy się w  zamkniętych w sobie,  gburów,  którzy potrafią tylko narzekać. Zapominamy, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że każde zdarzenie powinno zmusić Nas do rozmyślań, z każdego powinniśmy umieć wyciągnąć wnioski i uczynić nasze życie lepszym.
Czemu do tego typu rozmyślań popchnęły mnie te dwa filmy? Odpowiedź jest prosta. Oba obrazują dwie rzeczy, o których część nas skrycie marzy. O beztroskiej i bezbolesnej śmierci oraz o wiecznej młodości czy jak kto woli życiu wiecznym. Ekranizacje przedstawiają zarówno plusy jak i minusy tych sytuacji dając do zrozumienia odbiorcy, że powinien nauczyć się doceniać swoje życie, ponieważ nawet wizje utopijne stawiają nas w obliczu wyboru bądź wyzwania, od których będzie zależał następny dzień.
Podświadomie zawsze wybieramy lepszą możliwość. W chwili zwątpienia warto się zatrzymać i zastanowić co dobrego przyniósł nam ten wybór. Pamiętajcie: " Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.