Astor Perfect Stay 24h - korektory, który trzeba poznać.

Pierwszy raz od dłuższego czasu mam otwarte dwa kosmetyki z tego samego typu. Mówię o korektorze pod oczy - niestety produkt z Kobo, o którym ostatnio pisałam zaczął przesuszać okolicę wokół oczu. 


Podczas  promocji w Rossmanie udało mi się kupić Astor Perfect Stay Concealer 24h.  Był to zakup w ciemno,  nie widziałam, ani nie czytałam żadnych recenzji.  Dałam się skusić na połączenia korektora z bazą. Jednak początkowo czułam się zawiedziona.  Trwałość i wygląd na skórze były okropne. 
Pewnego dnia postanowiłam zaaplikować go nieco inaczej niż zwykle - po prostu kładę dwie cienkie warstwy a nie jedną grubszą jak w przypadku mojego ukochanego Rimmel Match Perfection. Przy używaniu Astora konieczne jest jego utrwalenie najlepiej pudrem sypkim. Inaczej po kilku godzinach zadomowi się w zmarszczkach i wcale nie będzie taki chętny do ich opuszczenia.  Poprawki są nie możliwe, ponieważ cały korektor ściera się ze skóry,  tworząc plamy.


Czy jest lepszy od mojego  KWC?  Szczerze mówiąc ciężko powiedzieć. ponieważ oba produkty są porównywalne.  Rimmel ma lżejszą konsystencję i jest prostszy we współpracy,  jednak efekt jaki dają jest identyczny.  Na korzyść Astora natomiast działa jego bardzo jasny kolor  (mam 01, który na chwilę obecną jest już dla mnie zbyt jasny ).
Reasumując jest to przyzwoity, dobrze kryjący korektor, wymagający jedynie specjalnego traktowania.


***Używałyście podkładu z tej serii?***

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.