Skin Perfection vs. Idealia Lifie Serum. Pozornie wyrównany pojedynek....

Wiele koncernów kosmetycznych tworzy sztuczną konkurencję.  W ten sam sposób postępuje L'Oréal. 2 lata temu nasz rynek szturmem podbiła Idealia od Vichy. Kilka miesięcy temu na drogeryjnych półkach pojawiła się seria Skin Perfection od L'Oréal.  


 O ile się nie mylę obie linie składają się z podobnych produktów. Moją uwagę przykuło serum serum, które  teoretycznie miało być tańszym zamiennikiem mojego ukochanego Life Serum,  o którym kiedyś kiedyś pisałam tutaj/klik.

Kosmetyki różnią się od siebie nie tylko jakością wykonania opakowań  -  pompka od Skin Perfection po około 2 tygodniach używania odmówiła posłuszeństwa, na szczęście mojemu K po krótkiej walce udało się ją naprawić, ale również konsystencją - Idealia jest znacznie bardziej kremowa, zapachem i niestety właściwościami. Skin Perfection wypada dużo gorzej...  


Początkowo myślałam, że będą to produkty porównywalne. Produkt L'Oréal'a nie nadaje się pod każdy podkład,  z niektórymi w ogóle nie współpracuje, roluje się. Co gorsza nie polecałbym używać go codziennie. Owszem tak jak Idealia jest produktem, który daje efekt tylko wtedy, gdy jest na skórze,  jednak w odróżnieniu, od swojego pierwowzoru wysusza. Nie będę tutaj demonizować alkoholu w składzie, ponieważ w serum od Vichy również występuje on dość wysoko. Myślę, że to kwestia innej formuły - bardziej żelowej, która jaby pozostawała cały czas na powierzchni skóry, a nie, wchłaniała się tak jak w przypadku Ideali.
Niestety pomimo moich wielkich nadziei wobec Skin Perfection potulnie wrócę do ukochanej Ideali. 
***Używałyście skin Perfection od L'Oréal?***

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.