Piękną być...

Bycie piękną kobietą to nie tylko schludny i estetyczny wygląd,  to nie tylko urok osobisty. To poczucie własnej wartości. Jeszcze kilka dni temu nie byłam taka mądra, potrzebowałam silnego bodźca, by z tej jakże oczywistej na swój sposób idei  zaczęło we mnie kiełkować coś niesamowitego -  umiejętność powiedzenia sobie jestem Piękna, zajebista,  wspaniała jak kto woli. 

To wszystko za sprawą spontanicznej sesji zdjęciowej z przesympatyczną Martą (Geometry of Nature/klik),  z którą rozumiemy się bez słów,  z którą łączy mnie więcej niż mi się początkowo wydawało.  
Ta pełna pozytywnej energii kobieta dostrzegła mój potencjał już na pierwszym spotkaniu, przynajmniej tak twierdzi. Mogę śmiało powiedzieć, że miesiącami spierałam się z nią że wcale tak nie jest. "ja i fotogeniczność", "ja i ciekawa uroda" - kpina myślałam sobie. Dzisiaj muszę pokłonić się w pas i nieskromnie przyznać jej racje.  Ja pozornie silna osoba z pewnych względów nie wierzyłam w swoją urodę, dlaczego?   "trzeba trafić na odpowiednią osobę, która udowodni nam,  że tak właśnie jest."  - powiedziała Marta. Nie którym wystarczają słowa najbliższej rodziny czy ukochanego, ja potrzebowałam zobaczyć to oczami innej osoby. 





Nie pozostaje mi nic innego jak jeszcze raz podziękować Marcie :*

Dla Was mam jedną radę, jeżeli nie wierzycie w siebie, macie problem z dostrzeżeniem własnej urody, znajdźcie zdolnego fotografa i oddajcie się w jego ręce.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.