Loreal True Match - podkład dla cer prawie idealnych.

Nigdy nie myślałam, że znalezienie podkładu spełniającego większość (bo o wszystkich nie marzę) moich wymagań będzie tak trudne. Zależało mi na lekkiej konsystencji, średnim kryciu i satynowym wykończeniu. Początkowo zastanawiałam się pomiędzy Boujrois Healthy Mix a Revlon Nearly Naked. Niestety HM nie mogłam nigdzie znaleźć, ( nie kupuję na chwilę żadnej kolorówki w drogeriach stacjonarnych) a kolory NN nie współgrają ze mną kiedy jestem blada. Później rozważałam zakup Revlon Colorstay i Loreal True Match. Bałam się efektu maski, skorupy, dlatego ostatecznie zdecydowałam się na:

Kolor dobrałam sobie na podstawie cudem dostępnych testerów w Rossmanie. Padło na N1 Ivory jest to jeden z najjaśniejszych jak nie najjaśniejszy w całej gamie True Match. W tym przypadku N oznacza odcień neutralny jednak w moim odczuciu ma on trochę żółtych pod tonów.
Konsystencja jest bardzo lejąca, co pozwala zarówno na uzyskanie naturalnego wyglądu skóry jak i budowania krycia w wybranych partiach do średniego.


Nakładałam podkład wszystkimi znanymi mi metodami. Najlepiej sprawdza się mokra aplikacja tzn - mokrym Beauty Blenderem lub pędzlem typu duo fiber, wtedy podkład rzeczywiście wtapia się w skórę. Przy nakładaniu zbitym pędzlem lub palcami ciastko jest pewne.
Produkt ma jeden podstawowy minus - by wyglądał on dobrze cera musi być idealna tzn. dobrze nawilżona i złuszczona. W innym przypadku podkład podkreśli każdą suchą skórkę czy rozszerzony por. Co dość dobrze widoczne jest na zdjęciach, ponieważ w marcu miałam bardzo duże problemy z cerą.


Reasumując jeżeli jesteś posiadaczką gładkiej skóry, a Twoją niedoskonałością są na przykład przebarwienia, będzie to wybór idealny. Jeżeli (tak jak ja w warunkach normalnych) masz skórę mieszaną, kosmetyk również dobrze się sprawdzi musisz jednak pamiętać o dobrym przypudrowaniu.
Obawiam się jednak że True Match nie sprawdzi się w upalne lato, ponieważ jeżeli zostanie zbyt słabo utrwalony lubi się ścierać i przesuwać po skórze.
Na dzień dzisiejszy mogę śmiało powiedzieć, że nie jest to najgorszy kosmetyk tego typu jaki miałam, ale nie sięgnę po niego ponownie ponieważ, zbyt daleko mu do mojego upragnionego ideału.

***Co myślicie, że Healthy Mix byłby lepszym wyborem?***

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.