Ulubieniec wszech czasów: Savon Noir czyli Czarne Mydło

Od kilku ładnych miesięcy obiecywałam, że zrobię recenzję Czarnego Mydła. Kilka dni temu w obliczu problemów z cerą sięgnęłam po nie ponowie. W duecie z antybiotykiem w kilka dni pozwoliło mi się pozbyć problemu.


"Savon Noir to mydło roślinne wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jest ono w 100% naturalne i bogate w witaminę E. Może być stosowane dla każdego typu cery, także wrażliwej skóry dziecka. Dodatkowo, ze względu na swoje naturalne pochodzenie nie uwrażliwia, nie zatyka porów. Ma specyficzny zapach, który nie każdemu początkowo może przypaść do gustu, ale jak się pozna na własnej skórze wprost magiczne efekty jego działania ten mały detal będzie nieistotny."*

Nigdy nie zapomnę, momentu kiedy pierwszy raz powąchałam ten produkt, odrzuciło mnie na drugi koniec łazienki. Pomimo  nie przyjemnego początku zdecydowałam się na regularne stosowanie. Kilka jak nie kilkanaście pierwszych aplikacji wykonywałam na wstrzymanym oddechu. Jednak w dniu dzisiejszym kiedy zaczęłam drugie opakowanie zapach jest mi całkowicie obojętny.


Po zapachu nadszedł czas na konsystencje, która również do najprzyjemniejszych nie należy. Jest to po prostu galaretkowaty, gęsty, ciągnący się glut, którego barwa może być od zgniło zielonej do czarnej lub od bursztynowej do brunatnej. Nie przejmujcie się jeżeli w trakcie używania kolor będzie się zmieniał, to całkiem normalne.
Na pewno ciekawi Was jak działa ten specyfik. Dla mnie jest to produkt cud!

Można go stosować w dwojaki sposób:

I jako klasyczny kosmetyk do mycia twarzy - odrobinę galaretki rozrabiamy na dłoniach z wodą i myjemy.
II jako peeling enzymatyczny - galaretkę rozprowadzamy na twarzy skupiając się na miejscach problematycznych tzn suchych bądź zanieczyszczonych i zostawiamy na 5 minut. Po upływie tego czasu zmywamy letnią wodą.

Savon Noir łagodnie aczkolwiek skutecznie oczyszcza i złuszcza skórę, delikatnie osuszając wszelkie zmiany. Przy regularnym stosowaniu widoczne jest zmniejszenie się zaskórników oraz pojawianie się nowych zmian.  Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że sprawdza się również podczas leczenia bakteryjnych stanów ropnych i nie mam tu namyśli tylko klasycznych wykwitów ropnych. Nie polecam jednak długo trwałego używania czarnego mydła jeżeli nie jesteście posiadaczkami skóry tłustej bądź mieszanej, ponieważ może ono lekko wysuszać naskórek.
Dodatkowo Savon Noir może być używane jako produkt do pielęgnacji skóry całego ciała. Razem z rękawicą Kessa stanowi fragment rytuału Hammam.

PS: nie polecam odwracania słoiczka do góry nogami. W moim odczuciu gdy warstwy (kolorystyczne) się zmieszają zmienia się konsystencja oraz właściwości mydła.

__________
* Cytat pochodzi ze strony: https://marokosklep.com/



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.