Waniliowy krem - serum do rąk i paznokci z Eveline czyli torebkowy ulubieniec.

Nie ważne czy to zima czy to lato kremów do rąk zużywam dużo. Bardzo rzadko  o nich piszę, a to dlatego, że nie wiele z nich wyróżnia się na tle pozostałych. W przypadku kremu, który noszę ze sobą w torebce ma się szybko wchłaniać i ładnie pachnieć. 


Szczerze mówiąc, po kosmetyki marki Eveline sięgam bardzo  sporadycznie. Ten egzemplarz złapałam podczas szybkich zakupów w Naturze. Miękka, całkiem elegancka tubka z zamknięciem na klik mieści 50ml kremu o przyjemnym waniliowym zapachu, który po chwili zamienia się w nieco perfumeryjny. Nic dziwnego, zapach w nim jest praktycznie na samym początku składu.
Konsystencja jest dość nietypowa, kremowo - żelowa, dzięki czemu produkt błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając na dłoniach lepkiego filmu, co pozwala na szybki powrót do pracy. Niweluje uczucie ściągnięcia, delikatnie wygładzając ręce.
Jeżeli szukacie bogatego kremu do rąk, to nie ten adres. To jest zwykły dzienniaczek do torebki, który ma przynieść ulgę, jeżeli musicie często myć ręce, lub szperacie w papierach. Regeneracją ma się w moim odczuciu powinien  zająć produkt którego używamy wieczorem przed pójściem spać.
Czemu o nim napisałam, skoro na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia? Spodobała mi się jego konsystencja, nic więcej. W kwestii kremów do torebki, chyba nigdy nie miałam 2 razy tego samego produktu, zapewne i tym razem tak nie będzie. Dlatego ten wpis potraktujcie jako ciekawostkę. Kto wie może skusicie się na niego jako kolejny lekki krem na dzień?


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.