Garnier płyn micelarny 3w1 vs. Bielenda Professional.

Płyny micelarne są nieodzownym elementem mojej pielęgnacji już od kilku lat. Mam kilku ulubieńców w tej kwestii jednak jak to kobieta lubię testować nowości. Ostatnio używałam płyny micelarnego z Bielendy Professional, o którym nie wiedzieć czemu nic nie napisałam, ale spokojnie to się zmieni ponieważ będę kupowała następne opakowanie. Jego miejsce zajął znany już chyba w całej blogosferze micel z Garniera 3w1 do cery wrażliwej.

Czym ten płyn micelarny wyróżnia się na tle innych drogeryjnych kosmetyków tego typu? Na pewno pojemnością. Chyba nie ma na półkach w polskich drogeriach innego 400 ml płynu micelarnego. Bardzo podoba mi się estetyka opakowania, nie wiem jednak jak ono się sprawdza, ponieważ jego zawartość od razu przelałam do butelki z pompką.
Płyn ma bardzo delikatny ledwo wyczuwalny zapach. Nie podrażnia, nie pieni się, ani nie powoduje zamglenia spojrzenia. A jak radzi sobie ze zmywaniem makijażu? Całkiem nieźle... Nie ma problemów ze zmyciem podkładu, brwi czy cieni, lekkie komplikacje pojawiają się z niektórymi tuszami do rzęs.  Jednak w porównaniu do micela z Bielendy, o którym wspominałam na samym początku jest kiepsko. Czemu tak uważam? Garnier ma 400 ml, Bielenda 300 ml po niecałym miesiącu używania Garniera zużyłam około 1/3 opakowania co  daje nam ok 3 miesięcy regularnego używania. Natomiast w przypadku Bielendy  jedno opakowanie wystarczyło mi na ok 4 miesiące. Jest różnica czyż nie? Nadmienię dla ułatwienia, że oba płyny zużywałam korzystając z tego samego opakowania z pompką.  Myślicie pewnie, że Bielenda jest dużo droższa od Garniera? Otóż nie! W promocjach można ją kupić za 19 zł gdzie Garniera można kupić za około 15? 
W tej sytuacji chyba nie będzie już potrzebna osobna recenzja płynu micelarnego z Bielendy?  Teraz nie pozostaje mi nic innego jak zostawić wam linka do niego /klik.
PS: Uważajcie na zieloną wersję tego micela z Garniera, ponieważ ma w swoim składzie alkohol. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.