Pogromca niesfornych włosów! Joico Smooth Cure Leave In Rescue Treatment.

Co jest największą zmorą każdej kobiety? Niesforne włosy! Dbamy o nie, poświęcamy godziny na ich stylizację, a one i tak po chwili zaczynają żyć własnym życiem. Znalazłam rozwiązanie!

Nie wiem czy pamiętacie, ale na ostatnim Secrets of Beauty Kasper Muth stylista marki Joico wykonywał na moich włosach zabieg regeneracji na gorącą, o którym pisałam tutja/klik. W między czasie rozmawialiśmy o moich problemach z włosami. To właśnie wtedy Kasper polecił mi Smooth Cure Leave In Rescue Treatment czyli maskę krem intensywnie wygładzającą. Podeszłam do tego produktu jak pies do jeża, ponieważ przez kilka lat próbowałam kilkunastu jak nie kilkudziesięciu takich produktów.
Jednak zakochałam się w nim już po pierwszym użyciu. 
"Silnie zintensyfikowana kremowa formuła bez spłukiwania gwarantuje spektakularne wygładzenie podobne do efektu zabiegu prostowania keratynowego. Minimalizuje puszenie. Redukuje skręt włosa. Pozwala ujarzmić niesforne kosmyki. Jednocześnie zapewnia solidną dawkę składników odżywczych i nawilżających."*

Brzmi jak bajka prawda? Ale nią nie jest! Zobaczcie sami:


1. Włosy wyschły naturalnie bez żadnych produktów stylizujących./2. Włosy wysuszyłam suszarką, wyciągając je na szczotce bez żadnych produktów stylizujących./ 3. Włosy wysuszyłam suszarką, wyciągając je na szczotce z użyciem Joico Smooth Cure Leave In Rescue Treatment.

Szczerze mówiąc nie ma dla mnie większego znaczenia czy moje włosy są proste czy kręcone, najważniejsze jest bym miała komfort psychiczny, że moja fryzura będzie dobrze wyglądała przez cały dzień. 
Na drugim zdjęciu gołym okiem widać, że włosy są spuszone, ba powiem więcej wystarczyła by odrobina wilgoci by wyglądały jeszcze gorzej. W podobny sposób wyglądały gdy używałam innych kosmetyków wygładzających. Na trzecim zdjęciu widać że włosy są wyraźnie ujarzmione, (wiadomo, że nie będzie to efekt 100% ponieważ nie mam takiej wprawy we władaniu okrągłą szczotką) a końcówki są mniej lub bardziej pokręcone co moim zdaniem dodaje uroku fryzurze. Taki efekt utrzymuje się do następnego mycia, nawet jeżeli złapie mnie deszcz.
 Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie stylizacji moich włosów bez tego kosmetyku.

***
Jakie są Wasze perełki w kwestii stylizacji włosów?

7 komentarzy:

  1. ciekawy produkt, najważniejsze, że Tobie odpowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście widać różnicę :) świetna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie perełką jest zwykły zel lniany. sprawdza się wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydała by się taka maska krem
    moje włosy tez często żyją swoim życiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow. Efekt jest naprawdę powalający :).

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.