O'right Goji Berry czyli najlepszy szampon organiczny jaki miałam.

Włosy jak ludzie są różne, każde potrzebują czegoś innego. Zanim poznałam potrzeby moich włosów minęło bardzo dużo czasu. Nie dość, że mają bardzo specyficzną strukturę, to i ich wymagania są dość duże. Oprócz dobrego cięcia, potrzebują odpowiedniej pielęgnacji, dlatego zawsze mam otwarte 2 szampony i 2 odżywki jednocześnie. Są to 2 zestawy jeden o naturalnym składzie, a drugi zawierający silikony i substancje nadające połysk. 
Jakiś czas temu w moje ręce trafił szampon marki O'right Goji Berry Volumizing Shampoo. Był moment, w którym byłam nastawiona do tej marki dość negatywnie na szczęście w żaden sposób nie wpłynęło to na moją ocenę tego produktu, szczerze mówiąc na jego temat mogłabym, pisać same peany pochwalne.
Z reguły szampony organiczne mają sporo minusów, plączą włosy, są mało wydajne, nie radzą sobie z oczyszczaniem, mają nie przyjemny zapach. Możecie mi wierzyć lub nie ale żadna z tych cech nie dotyczy tego produktu.

Już niewielka ilość szamponu wystarczy, by dokładnie umyć zarówno skórę głowy jak i włosy - jest to chyba jedyny szampon eco, który naprawdę dobrze się pieni i już przy pierwszym myciu oczyszcza, a jakby tego było mało nie plącze włosów. Dla niektórych z Was jego zapach może być nie zbyt przyjemny, ja nie umiem go dobrze opisać  mnie kojarzy się z żółtym szamponem z Pharmaceris.
Nie wypowiem się na temat właściwości tego szamponu na same włosy, ponieważ nie wierze w takie cuda. Szampon ma nam tylko i wyłącznie oczyścić skórę głowy jak i włosy, wątpię by przez minutę, mógł w jakiś specjalny sposób wpłynąć na ich kondycję.

A teraz czas na ciekawostkę!

Producenci zadbali, oto by kosmetyk był w 100% ekologiczny. Oprócz naturalnego składu, bambusowego korka w biodegradowalnych butelkach (dotyczy to tylko i wyłącznie pojemności 250ml) znajdują się nasionka akacji. Dlatego też butelka po zużyciu nie może wylądować w koszu. Należu ją zakopać w ziemi na około 3/4 jej wysokości.  Ze względu na, to że posiadam większe opakowanie, nie będzie mi dane sprawdzić czy drzewko faktycznie wyrośnie, ale może któreś z Was miało okazję sprawdzić, czy z buteleczki naprawdę wyrasta akacja?


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.