Gosh StarDust 631 Million Stars czyli lakier idealny na jesień i zimę.

Jak zapewne wiecie, w przeciągu ostatniego  półtora roku, klasyczne lakiery gościły na moich paznokciach sporadycznie. Jednak za każdym razem gdy zdejmuje żel maluję je zwykłymi lakierami. To właśnie wtedy poznałam moją ulubioną na chwilę obecną emalię.


Stardast to seria 5 lakierów o kremowych bazach utrzymana w odcieniach szrości z milionem holograficznych drobinek. Kolekcja inspirowana jest powieścią "50 Twarzy Greya". W buteleczce mieści się 8 ml lakieru. Pędzelek jest standardowy, co w połączeniu z przyjemną konsystencją lakieru, pozwala na bezproblemową aplikacje. Lakier nie tworzy smug, a do idealnego pokrycia wystarczą dwie cieniutkie warstwy lub jedna grubsza jak kto woli. W moim odczuciu trwałość również jest zadowalająca lakier utrzymuje się na moich paznokciach ok.4-5 dni.
Paznokcie na zdjęciach mogą wydać się strasznie grube, a to tylko dla tego, że na potrzeby zdjęć lakier położyłam na za żelowane paznokcie - warstwa żelu, 2 lakieru + top coat robią swoje. Zdjęcia na naturalnych pazurkach przez przypadek usunęłam, ale myślę, że w tym przypadku nie jest to najważniejsze, ponieważ główną rolę ma grać kolor.

Wykończenie tego lakieru jest na swój sposób niezwykłe przy świetle dziennym widoczne są tylko drobniutkie srebrne iskierki, spójrzcie co się dzieje gdy na nasze dłonie padnie sztuczne światło.

Na pierwszy plan zaczynają wychodzić miliony holograficznych drobinek, przez co zmienia się kolor lakieru. Na szczęście zmywanie tego przyjemniaczka jest bez problemowe, wystarczy na chwilę przyłożyć to płytki wacik nasączony zmywaczem.  Za każdym razem gdy maluje nim paznokcie żałuje, że nie mam żelu o takim kolorze i wykończeniu.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.