Ulubieńcy roku 2014!

Rok 2014 obfitował w wiele kosmetycznych odkryć, jednak na miano ulubieńców zasłużyło tylko kilka z nich.


2014 rok był dla mnie czasem wielkich zmian. Oprócz komfortu życia zmieniła się  moja cera, a także podejście do ogólno pojętej pielęgnacji. Początkowo zachłysnęłam się kosmetykami naturalnymi, z czasem doszłam do wniosku, że nie ma co popadać w paranoję. 100% wykluczenie "chemicznych" produktów nie do końca służyło mojej skórze i włosom.
Z upływem czasu udało mi się znaleźć złoty środek, a przynajmniej tak mi się wydaje. :)



1. Vichy Idealia Life Serum od momentu, w którym robiłam jego recenzję/klik zużyłam już 3 opakowania tego cudeńka. O czymś to świadczy prawda? Buzia przy regularnym stosowaniu staje się bardziej elastyczna i promienna. Początkowo bałam się że będzie to efekt nie trwały, na szczęście tak nie jest. Był moment, że zrobiłam sobie przerwę od tego cudeńka na jakieś 2 może 3 tygodnie przez ten czas buzia wyglądała równie dobrze.

2. Savon Noir czyli nic innego jak Czarne Mydło wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Zarówno jego zapach, konsystencja jak i wygląd nie zachęcają do używania. Jednak kiedy już się przełamałam i użyłam go kilka razy te właściwości stały się nie istotne. Stosowałam je regularnie do oczyszczania mojej twarzy, czasem też zdarzało mi się użyć go jako peelingu enzymatycznego.  Ale do sedna. W całej mojej karierze mycia buzi jest to najlepszy produkt jaki kiedykolwiek miałam. Nie wysusza, nie podrażnia, dokładnie myje, a oprócz tego zmniejsza zaskórniki.

3. Joico Smooth Cure  Leave-In Rescue Treatment - krem wygładzający KOSMETYK CUD! Poznałam go dzięki Kasprowi i chwała mu za to! Dzięki temu maleństwu skończyły się nie mal wszystkie problemy z moimi włosami. Mogę je bez problemowo ułożyć w dowolny sposób, włosy mniej się puszą i elektryzują. Więcej na jego temat opowiem Wam w osobnej notce, bo teraz mogłabym się zachwycać i zachwycać :)

4. Loreal Volume Million Lashes Diamentissime kupiłam go z ciekawości w jednej z drogerii internetowych. Jak się potem okazało jest to wersja limitowana nie dostępna w naszym kraju. Dawno nie miałam tuszu, który dawałby tak spektakularny efekt na moich rzęsach. Nie było osoby, która nie spytałaby się gdzie przedłużałam rzęsy. Pełną recenzję i dużo zdjęć znajdziecie tutaj/klik. Orientujecie się może, czy podstawowa wersja tego tuszu ma taką samą szczoteczkę?

5. Suche Szampony Batiste czy komuś muszę je przedstawiać? Jedyne co mogę powiedzieć to to że nie polecam wersji kolorowych, a to dlatego że strasznie brudzą ubrania i pomieszczenia w których ich używamy.


***
ZAPRASZAM NA KONKURS!

27 komentarzy:

  1. kurde, ja miałam z L'oreala ten, tylko czerwony i wcale nie byłam zadowolona, ale widzę, że już kolejna osoba poleca czarny...

    OdpowiedzUsuń
  2. suche szamponu Batiste uwielbiam i często po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tym serum Idealia. Miałam kiedyś krem z tej serii i był fajny, jednak niewystarczająco nawilżał. GDy go stosowałam moja skóra wyglądała jakoś tak ładniej :) Przyjrzę się serum bliżej w 2015 r ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też jestem zachwycona czarnym mydłem, ale nie tylko do twarzy, ale do całego ciała co jakiś czas - efekty rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czarne mydło oraz Batiste lubię i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam czarne mydło, ale z innej fimy i początkowo byłam zadowolona a potem czar prysł. Twoje też miało dość krótką datę ważności ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Batiste u mnie w ulubieńcach także wylądował. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę się w końcu skusić na to mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znalazłam tu żadnego z moich ulubieńców, a kilka kosmetyków to dla mnie nowości, więc koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czarne mydło i Batise również zasługują u mnie na ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czarne mydło i suche szampony Batiste to również moi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. SUCHY SZAMPON NIESTETY NIE PRZYPADŁ MI DO GUSTU:) ale reszta ok:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Batiste nie miałam okazji próbować, pewnie będzie hitem wielu kobiet tego roku:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czarne mydło to też mój ulubieniec :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Twojej gromadki znam i bardzo sobie chwalę szampony Batiste. Zaciekawił mnie za to tusz L'oreal, może uda mi się go gdzieś dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie czarne mydło również dobrze służyło ale chyba na hit się nie zapowiada. Miałam z innej firmy również dobrze działała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przez Ciebie chcę to serum z Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. muszę w końcu wypróbować czarne mydło :)

    Batiste <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Tusz Loreal Volume Million Lashes uwielbiam najbardziej w wersji SoCouture, czyli w fioletowym opakowaniu :) Jest po nim efekt "wow" :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.