Satyna na twarzy | Gosh prime'n set.

Jeszcze kilka miesięcy temu na mojej buzi tolerowałam tylko i wyłącznie mat idealny. Jednak moja skóra się zmieniła, a mat przestał wyglądać dobrze ( zresztą czy on kiedykolwiek wygląda dobrze? - takie małe przemyślenie od co :P). Zaczęłam poszukiwania pudru, który utrwali mój makijaż i nada mu satynowe wykończenie. Wszyscy polecali mi Rimmel Stay Matte, niestety egzemplarz który zakupiłam, był pełen srebrnych drobinek. Na szczęście udało mi się go zareklamować. W tym czasie w moje ręce trafił kosmetyk z Gosh'a.


Prime'n set to produkt dwu zadaniowy. Możemy go używać jak bazy pod makijaż lub jako klasyczny puder wykończeniowy i w ten sposób ja z niego korzystam. Jest on bardzo miękkim pyłem, który nie podkreśla suchych skórek ani zmarszczek mimicznych, nie wpływa na kolor podkładu, a co najważniejsze nałożony w odpowiedniej ilości nie bieli. Pomimo, tego że jego wykończenie jest satynowe, spokojnie wytrzymuje w stanie niemal idealnym cały dzień - pamiętajcie że jestem posiadaczką cery mieszanej w stronę suchej. 
Nie zaprzeczanym plusem tego kosmetyku jest jego pakowanie - odkręcany słoiczek z przekręcanym sitkiem, dzięki czemu bez obaw możemy zabierać go ze sobą  (Próbowałam!) oraz brak jakiegokolwiek zapachu. Używam go już miesiąc i już wiem że 7g będzie mi wystarczyło na bardzo, ale to bardzo długo. Jest to jeden z nie wielu pudrów, który nie wpłynął negatywnie na suche partie mojej twarzy.

PS: Polecam go wciskać pędzlem w buzię, a dopiero potem lekko omieść.

Używałyście kiedyś pudru sypkiego jako bazy pod makijaż?

19 komentarzy:

  1. Ja nadal lubuję się w mocno matujących pudrach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przestał się podobać ten efekt. :)

      Usuń
  2. właśnie czegoś takiego szukam! mam dosyć mocno matujących pudrów które wyglądają sztucznie, wysuszają skórę ale jednocześnie na dłuższą metę paradoksalnie przyspieszają przetłuszczanie. co prawda wciąż wolałabym puder prasowany, ale poważnie rozważę jego zakup, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć fajny jest Rimmel Stay matte :)

      Usuń
    2. mam go, przeswituje juz denko.. ale naprawdę bez szału. moze absolutnego matu nie robi ale szpachla jak nie wiem. a opakowanie to taka tandeta ze do torebki i tak sie nie nadaje.
      a na puder gosha napalilam sie jak szczerbaty na suchary, serio.. ale w polskim wydaniu jedynie Twoją recenzję można odnaleźć.

      Usuń
  3. Nienawidzę efektu maski i spudrowanego dzioba. Chętnie sobie bliżej "obwącham" ten puder

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam pudru ryżowego i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi bardzo ciekawie! Z produktami Gosha dopiero się poznaję i muszę przyznać, że z każdym nowym kosmetykiem coraz bardziej je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda fajnie ale ja jestem wierna rimmel stay matte albo kryolan ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam akurat tego :) http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe ile trzymałby się na mojej typowo tłustej cerze...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.