Mobile mix 11 czyli listopad w zdjęciach.

Chciałoby się powiedzieć, że listopad był kolejnym miesiącem, który bardzo szybko mi zleciał, na szczęście już w jego połowie moje życie nie co zwolniło. Z czego bardzo się ciesze, ponieważ czułam się już zmęczona.




Czego nie może zabraknąć w żadnym miesiącu w moim życiu? Oczywiście pazurków i dobrego jedzenia o czym za chwilę.
1.  Metoda Combo daje bardzo dużo możliwości podczas zdobienia paznokci. Cieniowania i trójwymiarowe zdobienia to jest to.
2.  Znacie markę TRIND? Miałam okazję ją poznać na przełomie listopada i grudnia. Jest to pierwsza firma która daje nam możliwość nieustannej pielęgnacji naszych paznokci, nawet podczas noszenia kolorowych lakierów,
3. Kochani święta już tuż tuż! W tym sezonie świątecznym mogę wam zaoferować zdobienia paznokci z tymi uroczymi reniferkami. Ktoś chętny?
4. Moje pierwsze podejście do koronki na żelach. Powiem Wam szczerze, że to zdobienie jest niesamowite.


1. W każdym miesiącu znajdzie się również czas na dobrą książkę i lampkę wina czy kubek dobrej herbaty. Za jakiś czas będziecie mogli przeczytać moją recenzję książki "Gwiazd naszych wina"
2. Kojarzycie te babeczki? Tak to te al'a Snikers! Możecie mi wierzyć lub nie, ale 24 sztuki zniknęły w niecałe 2 dni. Przepis znajdziecie tutaj/klik!
3. Domowa pizza to jest to! Była to chyba najlepsza pizza jaką jadłam w życiu oczywiście pepperoni. Dziękuję Dianka :*
4. Lubicie Bubbletea i jej podobne? Ja raz na jakiś czas mam na nie wielką ochotę. Jej picie zawsze poprawia mi humor, nie pytajcie czemu... :P
5. Przerwa na herbatkę i kanapkę z masłem orzechowym podczas nauki zawsze jest dobra.


1. Podczas pobytu u mojej teściowej zakochałam się w mydle do rąk z Balea Melon Tango. Los tak chciał, że w moje rączki wpadło pełne opakowanie. Na początku siedziałam i niuchałam je, nieważne że jest zima, ten zapach jest obłędny, optymistyczny.
2.  i 5. W połowie miesiąca zaczęłam się zastanawiać gdzie stacjonarnie mogę kupić suche szampony z Batiste. Wszyscy mówili mi że są tylko i wyłącznie w Hebe, do której jest mi najzwyczajniej w świecie nie po drodze. Okazało się że można je kupić w hurtowni kosmetycznej Estyl.pl, którą mam w sumie pod nosem :P
3. Wraz z pojawieniem się minusowych temperatur moje usta zaczęły więc krzyczeć o nawilżenie. Bez zastanowienia wybrałam się do Rossmana i kupiłam jagodowe masełko z Nivea oraz waniliowego Carmex'a.
4. Co spowodowało, że wogóle weszłam do Estyl.pl. Fakt że moja szczotka do modelowania włosów odmówiła posłuszeństwa. 

Ten miesiąc jak widać na załączonych obrazkach, był znacznie spokojniejszy, co w cale nie oznacza, że było nudno. Ja się chyba nigdy nie nudzę:P


15 komentarzy:

  1. świetny mix, przy ostatniej wizycie z DM nie widziałam tych mydełek do rąk z Balea, a szkoda, bo chętnie skusiłabym się na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne pazurki robisz. Mi się nigdy nie chciało robić koronki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś szalałam z koronkami, teraz nie chce mi się ich wycinać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się dobrze, to nie są te wycinane koronki co były modne z 5 lat temu. To jest zupełnie inny sposób zdobienia paznokci.

      Usuń
  4. Babeczki wyglądają pysznie :) może zrobię niedługo :)))
    Zapach melon tango znam, jest rzeczywiście bardzo optymistyczny :D
    Czekam na paznokcie z tymi reniferkami :) są urocze.

    OdpowiedzUsuń
  5. dobre jedzienie mialas w tym miesiacu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kurcze i znowu mam ochotę na pizze, a dopiero co mi W. robił ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje usta też się ostatnio mocno przesuszają. A co będzie jak przyjdzie prawdziwa zima? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym nauczyć się robić takie paznokcie :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłaś ogromny postęp z tymi pazurkami, super :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.