Lirene Ideale Glam & Matt Fluid matująco - rozświetlający | Czy to możliwe?

Ideały nie istnieją i wiedzą o tym wszyscy. Są jednak takie aspekty naszego życia, w których zawsze będziemy do nich dążyć. Jednym z nich jest nieskazitelny wygląd naszej cery. Jak radzi sobie z tym zadaniem jeden z najgłośniej reklamownych podkładów z Lirene?




Kupując ten podkład, nie byłam do niego w ogóle przekonana. Był to okres, w którym dopiero zaczynałam poznawać moją nową cerę. Bałam się że sprawi on, że będę się niemiłosiernie świecić. Na szczęście nic takiego się nie stało. Z czasem bardzo się polubiliśmy.
Szklana butelka to rzadkość, jeżeli chodzi o typowo drogeryjne podkłady, w tym przypadku świetnie się komponuje z czerwoną nakrętką wykonaną z grubego plastiku. Dostępne są niestety tylko 4 odcienie - mam dla Was dobrą radę wybierajcie zawsze odcień jaśniejszy, ponieważ zdarza mu się lekko ciemnieć, zwłaszcza gdy nałoży się go  zbyt grubą warstwą.
Aplikacja jest niezwykle łatwa, prosta i przyjemna. Podkład ma aksamitną, kremową konsystencję, która pozwala na dokładne rozprowadzenie kosmetyku. Nie polecam aplikacji palcami, ponieważ jest to jedyny sposób nakładania podczas, którego powstają smugi czy dziury. Jest to jedyny podkład, którego zapach - lekki kwiatowo - owocowy mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, umila mi wykonywanie makijażu.
Kolejnym aspektem, który budził we mnie lęk, był silikon w składzie. Moja buzia zawsze miała skłonności do zapychania się i to się nie zmieniło. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ten kosmetyk nie przyczynił się do powstawania nowych nieprzyjaciół. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale bardzo mnie to cieszy.
Podkład na początku ma mokre wykończenie, które z czasem staje się satynowe. Nie zmienia to faktu, że zawsze utrwalam go pudrem. Obawiam się że bez tego bardzo szybko ścierał by się z twarzy. Jednak po użyciu pudru wytrzymuje on w stanie nie zmienionym 5 godzin. Potem delikatnie zaczyna się błyszczeć, jednak nie daje efektu przetłuszczenia się skóry. Tak owe pojawia się po około 8 godzinach.

Reasumując uważam, że jest to kosmetyk idealny dla osób ze skórą mieszaną w stronę suchej bądź suchą, ponieważ nie podkreśla suchych skórek, zapewnia cerze zdrowy wygląd, a jego krycie pozwala na ukrycie drobnych nie przyjaciół.

27 komentarzy:

  1. muszę wypróbować, wciąż czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To długo :) Bo albo coś mi się wydaje albo dawno widziałam gdzieś jakąś zajawkę?

      Usuń
  2. Mam inny podkład matujący Lirene, taki taniutki, i działanie jest super ale bardzo bardzo ciemnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tylko troszkę przy zbyt grubej warstwie :)

      Usuń
  3. brzmi fajnie :) pewnie kiedyś się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. glam kojarzy mi sie ze swieceniem, swoja droga ogladalam te podklady i kolorystyka taka nie moja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas jestem na etapie poznawania się z moim Canonkiem ale zdjęcia twarzy nie wychodzą mi jeszcze zbyt dobrze.

      Usuń
    2. W takim razie jesteś usprawiedliwiona :P

      Usuń
  6. Skusiłam się na niego przy ostatniej promocji 1+1, ale jeszcze się nie doczekał.

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie miałam żadnej kolorówki z Lirene...

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam takie udziwnione połączenia :p tłustej cerze już kompletnie nie ma potrzeby jeszcze rozświetlania podkładem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słonko, ale wszystko zależy od rodzaju cery. Wiadomo na tłustej się nie sprawdzi, zaznaczyłam to, jednak to działa w dwie strony. Jak ja bym użyła czegoś do cery bardzo tłustej było by źle a nawet bardzo źle.

      Usuń
  9. Dla mnie jest niestety za ciemny. Szkoda, że polska marka nie lepiej nie przyjrzała się odcieniom cery Polek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście aż tak nie blednę :)

      Usuń
  10. jestem bardzo ciekawa jak prezentuje się na twarzy, przy okazji skuszę się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak po kocham się z Canonkiem to zdjęcia na mordce też będą

      Usuń
  11. tak mnie kuszą wszelkie nowości kosmetyczne, ale podkładom drogeryjnym nie ulegnę już ;))
    za bardzo pokochałam minerały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bardzo lubiłam minerałki, jednak teraz zdecydowanie bardziej wolę formy płynne.

      Usuń
  12. Stosowałam kiedyś podkład z Lirene i byłam bardzo zadowolona. Ciekawa jestem tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak nie lubię podkładów płynnych tak Twoja recenzja mnie zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że dla mnie byłby w sam raz, właśnie takiego efektu oczekuję od podkładu :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.