Mobile mix 10 czyli październik w zdjęciach.

Niestety doba jest wciąż zbyt, krótka... Staram się ze wszystkim wyrobić, ale czasem brakuje mi nawet czasu na obowiązki domowe. Nie oznacza to jednak, że październik był miesiącem nudnym.



Październik zaczął się dla mnie drugą edycją Secrets of Beauty, o którym więcej możecie przeczytać tutaj/klik. Podczas tego wydarzenia Kasper Muth stylista marki Joico wykonał na moich włosach regenerację na gorąco.  Możecie mi wierzyć, ale efekt zabiegu wciąż jest widoczny. Wiadomo włosy nie są idealnie proste, ale są niezwykle mięciutkie. Więcej informacji o samym zabiegu znajdziecie tutaj/klik.


1. W końcu rozwiązała się sprawa reklamacji pudru z Rimmel. Coty ponoć nie dostało mojej paczki, moim zdaniem ją zgubili. Na zdjęciu dwa prezenty od nich na przeprosiny. Nowy tusz od Kate, oraz pomadka w kredce, o której za kilka dni opowiem wam więcej.
2. Cudeńko z Gliss Kur silikon plus same oleje. Czego chcieć więcej. Moje pierwsze wrażenie o nim jest tutaj/klik.
3. Prezencik! 3 nowe woski z YC <3
4. Już w połowie miesiąca zaczęłam szykować się na chłodne jesienno zimowe dni.


1. Niestety stało się w połowie miesiąca mój organizm zaczął protestować. Temperatura i katar nie dawały mi żyć. Spędziłam w łóżku cały tydzień.
2. Leżenie w łóżku ma swoje plusy. Pod koniec chorowania sporo czasu spędziłam w łóżku z książką.

Czym byłby mój miesiąc w zdjęciach bez dobrego jedzenia? 1. Moja pierwsza w życiu szarlotka z pianką. 2. Zupa dyniowa. 3. Zdrowe śniadanko!


Jak co miesiąc, jeden slajd musi być poświęcony paznokciom.
1. Nowe ozdóbki.
2. Moje krótkie żelki.
3. Pierwsze kwiatki akrylowe ever. Ja chcę jeszcze, strasznie spodobało mi się ich robienie.
4. Jedna ze stylizacji którą wykonałam w tym miesiącu.


Mam dla was 2 przyjemne rzeczy!
1. Do 10 listopada możecie się zgłaszać do konkursu w którym możecie wygrać Serum z Dermedic. Szczegóły znajdziecie tutaj/klik
2. Kochani mam do sprzedania ten zegarek. Jest to nowiutki nigdy nie noszony Citizen, aukcja jest tutaj/klik

22 komentarze:

  1. masz jakiś sprawdzony przepis na krem z dyni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam według tego przepisu: ;) http://www.rozmyslaniayasminelli.pl/2014/10/yasminella-rozmysla-w-kuchni-zupa-krem.html

      Usuń
  2. muszę zrobić tą zupę dyniową, ciekawa jestem jak to smakuje...
    i bardzo zaciekawiłaś mnie tym eliksirem gliss kur. widziałam w notce o pierwszych wrażeniach że wcześniej miałaś geen pharmacy... który wg Ciebie jest lepszy? będę wdzięczna za podzielenie się odczuciami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem zdecydowanie ten z gliss kur. Włosy są bardziej miękkie a i efekt utrzymuje się dłużej.

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedź. jeszcze się zastanawiam nad serum Wella, Luxe Oil.. ale pewnie ciężko będzie je dostać.

      Usuń
    3. Tych nie znam. Ja wybierając te sugerowałam się składem.

      Usuń
  3. oo zupa dyniowa, ja dziś upiekłam ciasto dyniowe;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że się z Rimmelem wyjaśniło. U jak ładnie przeprosili. Cudownie wygląda ten Twój jabłecznik. Po 21.00 nie powinnam oglądać takich obrazków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszedł faktycznie super a ja się bałam tej pianki.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To prawda mam wrażenie że zbyt dużo.

      Usuń
  6. Lubię oglądać takie mixy zdjęciowe:) też chorowałam...z czytnikiem i kubeczkiem się nie rozstawałam:P szarlotka wygląda bardzo mniam...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też lubię oglądać takie miksy - to taki fajny skrót z wydarzeń z miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam takie mixy ! super miałaś miesiąc wnioskuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka profesjonalna regeneracja to super sprawa . Eliksir Gliss Kur wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zdjęcia !:) Bardzo inspirujące !:)
    www.llealicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.