NEW IN: Gliss Kur Eliksir z olejkami pielęgnacyjnymi.

Jakiś czas temu skończył mi się jedwab do włosów z Green Pharmacy. Po kilku myciach gdy go nie używałam, zrozumiałam, czemu tak bardzo go lubiłam. Nie chciałam jednak kupować drugiego, jak to kobieta potrzebowałam zmiany. Po 30 minutach spędzonych w drogerii na analizie składów zdecydowałam się na kosmetyk z Gliss Kur.

Możecie mi się dziwić, ale z pełną świadomością kupiłam kosmetyk zawierający na pierwszym miejscu w składzie silikon. Jednak o wyborze tego konkretnego zadecydowały pozostałe jego skłądniki: Cyclomethicone, Dimethiconol, Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), , Octocrylene, Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej morelowy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Macadamia Ternifolia Speed Oil (olej makadamia), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Sclerocaryca Birrea Seed Oil (olej z maruli), Parfum, Linalool, Anise Alcohol, CI 40800.


Czy Wy to widzicie, kosmetyk drogeryjny w którym są praktycznie same oleje? Jak to zobaczyłam i jak do mnie to dotarło już wiedziałam, że ten kosmetyk będzie mój, nie sądziłam jednak, że tak szybko podbije moje serce i stanie się moim ulubieńcem. Oprócz tego, że zabezpiecza końce moich włosów (na pewno je przy tym odżywiając), sprawia że znacznie mniej się puszą, a do tego cudownie pachnął melonem.

Życzę Schwarzkopf'owi by wypuszczali na rynek również ten drogeryjnych więcej takich perełek, a teraz lećcie do drogerii i go kupujcie! Naprawdę warto!

***






26 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Myślę, że naprawdę warto, jak na kosmetyk drogeryjny jest świetny :)

      Usuń
  2. Ojjj ja sobie odpuscilam wszelkie jedwabie itp, wlosy po nich miekkie i gladkei ale sie uzalezniaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest jedwab do włosów, o klasycznym jedwabiu z biosik czy chi mam takie samo zdanie. Jednak to nie jest kwestia uzależnienia, a alkoholu w składzie, który tutaj jest na samym końcu.

      Usuń
  3. Uwielbiam te olejki z Gliss Kura :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wrzucę na listę ;) póki co mam za dużo zaczętych kosmetyków tego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze czytam na blogach o kosmetykach do pielęgnacji włosów to mam wyrzuty sumienia, że moje traktuje tylko odżywką. Ale jakoś fakt golenia ich co 2 mieś. sprawia, że nie widać, żeby były w złej kondycji. A mimo wszystko kusi mnie kupno takiego olejku. To znaczy, że to już głęboko posunięte uzależnienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu uzależnienie, ja takich produktów używam od lat co pozwala mi zabezpieczyć końcówki

      Usuń
  6. Poczekam na jego pełną recenzję, zanim wrzucę do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas będzie, teraz to jest pierwsze wrażenie.

      Usuń
  7. Kupię na pewno! Tylko najpierw zużyję swoje zapasy do końcówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak skończę swój jedwab do włosów, to chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Silikony mi nie przeszkadzają, chętnie wypróbuję ten kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pielęgnacje włosów mi też nie ale racjonalnie :)

      Usuń
  10. Zdecydowałam się na ten z L'Oreala jak wymienili szklaną butelkę na plastikową i znacznie spadła cena, ale teraz żałuję, że nie wzięłam tego z Gliss Kur, bo szczerze mówiąc tamten szału nie robi, ale potrafi nieźle przetłuścić włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jeżeli nałoży się go zbyt dużo też przetłuści :)

      Usuń
  11. Moje włosy po letnim sezonie nie są w najlepszej formie, dlatego chyba czas zafundować im jakieś "ekstra" zabiegi pielęgnacyjne....dzięki za sugestię

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam go i moje końcówki sa zadowolone ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam eliksir z orofludio, ale właśnie mi się skończył, wiec zakupie ten oby się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już wiem jaki będzie kolejny zakup :)


    Zapraszam wielki powrót ! nowy wygląd ♥
    http://sandi-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.