Kocie humorki czyli kilka słów prawdy o kotach.

Koty od zawsze uważane są za zwierzęta chodzące własnymi drogami. Często  określa się je również mianem indywidualistów. Czy to prawda?

Od lat w moim domu są koty. Pomimo to że kilka z nich było rasy himalajskiej, (umaszczenie syjama na długości włosa persa) każdy z nich miał swój odrębny charakter. Nigdy jednak nie zdarzyło się by któryś z nich był samotnikiem czy indywidualistą. Oprócz tego bardzo często spotykam się z opinią, że są to zwierzęta bardzo niewdzięczne.
Chciałabym pokazać wam różnice  w zachowaniach moich futrzaków.
Moim ulubieńcem jest niestety nie żyjący już Parys.


Prawdą jest że kot wybiera sobie właściciela. On wybrał mnie. Odkąd pamiętam bronił mnie (dosłownie): swojego czasu miałam antresole. Kiedyś ciocia chciała zobaczyć ile miejsca jest na górze, stanęła na pierwszym stopniu drabiny, gdyby się nie schyliła nie miałaby w dniu dzisiejszym oczu, ponieważ Parys rzucił się na nią. Zdarzyło się również tak, że zaatakował sąsiadkę, która chciała mnie pogłaskać po głowie. Oprócz tego było kilka osób, których nie lubił np: mojemu ojcu w ramach zemsty sikał w buty; potrafił odsunąć obuwie innych domowników i zmoczyć tylko jedną parę. Chodził za mną niczym pies, byłam jedyną osobą, która mogła o niego dbać, innym po prostu nie pozwalał. Również w dniu swojej śmierci nie zapomniał o mnie. Poczekał aż wrócę do domu, a potem zgasł.

Czas na babcie Dżasie.


Jest to kocica mojej mamy. Tylko jej pozwala się wyczesać czy umyć mordkę. Mnie toleruje, ale widać, że za mną nie przepada. Z wiekiem (jak chyba każdy) stała się bardzo chumorzasta, tylko jedna rzecz pozostaje nie zmienna; Każdy kto przychodzi do nas do domu, przychodzi tylko po to by ją głaskać.


Goblina już znacie.

Jestem bardziej niż pewna, że w poprzednim wcieleniu ten kociak był modelem. Gobek jest bardzo specyficzny boi się wszystkich nagłych głośnych dźwięków i głosów. Uwielbia wciskać się w ciemne zakamarki. Jest on dość nieśmiały i niezbyt pewny siebie, długo trwa zanim komuś zaufa. Tak jak babcia Dziasia jest pupilkiem mojej mamy i tak naprawdę tylko jej się słucha.

***

Macie koty? Jakie są?

23 komentarze:

  1. Widzę, że i koty mają swoje charaktery. Fajnie je opisałaś. U mnie w domu były zawsze psy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohohoho Dżaś i jej słynne audiencje :) tak ważnej kociej prsony jeszcze nie miałam okazji poznać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz :P ale niestety z dnia na dzień jest coraz trudniej :P

      Usuń
  3. Lubię kotki, ale niestety razem z Mężem mamy alergię :(
    A, że koty mają swoje charaktery to wiem bo w otoczeniu mojej rodziny i znajomych jest dużo kociaków :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam dwa europejskie swoje (dziewczyny) i 3 bezdomniaki na wychowaniu (chłopaków). Wszystkie traktuję równo i kocham całym sercem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chyba mam alergię na samce.... a szkoda bo marzę o Sawannah

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam koty... Uwielbiałam to że mają swoje charakterki...
    Niby chodziły własnymi ścieżkami, ale zawsze były przy mnie.
    Z kotem trzeba umieć się dogadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam koty! Mam jednego dachowca, biało czarnego. Całe życie mieszkał w mieszkaniu, a ostatnio wzięłam go na wieś - pokochał to miejsce. Nie chciałby wrócić już do domu. Ale chyba będzie musiał...
    zrealizowacmarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Koty są wyjątkowymi stworzeniami :D wszystko robią na przekór :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasza kotka to jak twój pan Gobek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam koty, ale niestety nie mam teraz możliwości posiadania zwierzątka.
    Za to przez kolejne 10 dni będę się zajmować kotem koleżanki u niej w mieszkaniu. Szkoda tylko, że Stefan jest mało towarzyski.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jestem zdecydowaną kociarą :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja kotka jest kompletnie nieprzewidywalna - raz przez parę dni kompletnie olewa wszystkich domowników, nie daje się dotknąć, potem przez parę dni nie odstępuje na krok mojej mamy, tylko po to aby po czasie przyczepić się do mnie i stać się moim cieniem, przy każdej okazji się przytulać i wpatrywać pełnym miłości wzrokiem. Jest bardzo wyważona, nie ma chyba kogoś kogo naprawdę kocha, a obcych nie cierpi, mało kto poza domownikami ją widział z bliska, bo jak tylko wyczuwa zbliżających się gości, ucieka z domu albo chowa się w kanapie.

    Parys był niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W moim przypadku hasło "Tam dom Twój gdzie kot Twój" sprawdza się w 100% :) Koty to fascynujące stworzenia. Fascynujące ale wymagające. Nie chodzi mi tu wcale o to, że wymagają jakichś specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych (z tym świetnie radzą sobie same ;) ale o to, że trzeba je zrozumieć. Nie oczekiwać od nich, że będą zachowywały się jak psy, które też są wspaniałymi zwierzętami ale jakby ulepionymi z całkiem innej gliny. Kot nie będzie na nas patrzył z psim uwielbieniem w oczach, ale to nie znaczy, że nie jest do nas w jakiś sposób przywiązany. A nawet jeśli nie jest przywiązany (sytuacja, gdy kot wybiera sobie kilku właścicieli-żywicieli nie powinna dziwić) to powinniśmy uszanować jego niezależność. Docenić fakt, że kot świetnie radzi sobie z ludźmi ale i bez ludzi, co wcale nie czyni go gorszym od często za bardzo zdanego na człowieka psa.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.