Męska pielęgnacja | Gdzie są granice?

Kiedyś męska pielęgnacja ograniczała się do 5 minutowego prysznica i golenia, a i to nie zawsze... ale to już kwestia indywidualnych upodobań. W dzisiejszych czasach wszystko się zmieniło. Producenci kosmetyków stale rozszerzają gamę swoich produktów o te przeznaczone tylko i wyłącznie dla panów. To nie wszystko mężczyzna u kosmetyczki czy manicurzystki przestaje być tematem tabu. Czy są granice męskiej pielęgnacji?


Czy dbający o siebie mężczyzna, nadal jest męski? Według mnie tak. Czemu panowie mają nie używać kremów do twarzy bądź pod oczy gdy ich skóra jest przesuszona lub podrażniona? Czy przestępstwem jest jeżeli usuną sobie te kilka włosków rosnących pomiędzy brwiami lub pójdą na męski manicure gdy nie potrafią sobie sami poradzić ze swoimi dłońmi? A może świat się skończy gdy pozbędą się włosów się pod pachami?

Mogłabym jeszcze długo tak wymieniać, ale nie oto chodzi. Moim zdaniem zadbany mężczyzna to męski mężczyzna. Nie widzę nic złego w tym, że panowie pozbędą się efektu monobrwi, przecież to łagodzi ich wizerunek, sprawia ,że ich twarze stają się bardziej przyjaznych. Zadbane dłonie jak najbardziej! Kochane chciałybyście być pieszczone szorstkimi dłońmi z brudnymi paznokciami? Jeżeli chodzi o owłosienie pod pachami czy na klatce piersiowej dla mnie jest to jeden z tych elementów, który pomaga w utrzymaniu podstawowej higieny zwłaszcza latem przy 30 stopniowych upałach. Co nie zmienia faktu że osobiście nie wyobrażam sobie przytulić się do takiego futerka na klacie...

Gdzie Waszym zdaniem są granice męskiej pielęgnacji?

32 komentarze:

  1. Moj wlasnie jest taki wydepilowany i pachnacy, sama mu w sumie podrzucalam pomysly na jakies kremy jesli skarzyl sie na sucha lub jakas tam skore.. teraz troche zaluje bo mysle sobie ze to moja wina ze teraz tak bardzo o siebie dba i czasem moze przez to byc obiektem np czyichs zartow. Ake tak jak mowisz, on nie wyobraza juz sobie miec owlosienia w niektorych miejscach bo jest to dla niego bardzo niehigieniczne, juz zwlaszcza jesli faceci trenuja jakies sporty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię ale nigdy nie pomyślałam w ten sposób.

      Usuń
  2. Wszystko ma swoje granice, chyba żadna kobieta nie chciała by mieć faceta, który nie wyjdzie z domu bez makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiste, dlatego postawiłam pytanie gdzie według Was jest granica.

      Usuń
  3. Wg mnei facet powinien dbać o swoją twarz, pozbywać się zaskórników, czasami wizyta u kosmetyczki, ale bez przesady, bo później mamy do czynienia z takim metroseksualnym. To w ogóle niemęskie ;)
    Pozdrawiam słonecznie
    zrealizowacmarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Granice pewne muszą być. Rozumiem, że facet może (i powinien być) czysty, pachnący, gładki. Cieszę się, jak mój M. używa kremu do rak (ba, męskiego bo mu kupiłam) czy raz na miesiąc (czasem raz na dwa tygodnie) nałoży sobie maseczke na twarz. Nawet rozumiem to, że goli się pod pachami, bo strasznie się poci a to pozwala mu to nieco ograniczyć a przynajmniej ogranicza przykre zapachy.

    Ale nie rozumiem facetów z ogolonymi nogami (no chyba, że pływają bardziej niż rekreacyjnie) jak również wymalowanych facetów. W tej kwestii uznaję tylko pomadkę do ust, taką ochronną...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem nie ma takiej granicy, tak jak kobiecie wolno dbać lub nie dbać o siebie jak sama uważa i lubi, tak niby dlaczego facet powinien mieć wytyczone granice? W końcu mamy równe prawa do wszystkiego. Tak do kosmetyków, ubrań, obowiązków i przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słuszna uwaga.
      Jednak w odczuciu wielu kobiet mężczyzna, który goli nogi bądź ręce traci na męskości. (podobnie jak znaczna regulacja brwi) Według mnie zależy to od zawodu jaki wykonuje. Jednak nie wiem czy byłabym w stanie być z mężczyzną, który np używa odżywki to paznokci która się błyszczy bądź wykonuje makijaż. Wiem że makijaż nie jest w 100% pielęgnacją.

      Usuń
    2. Make-up nie brałem pod uwagę - ponieważ nie uznaje go za pielęgnację. Choć w czasach choćby ludwika 14 był na porządku dziennym jak i buty na obcasach itd :)

      Osobiście się nie maluję, choć znam panów którzy musza wykonywać tzw. kamuflaż by ukryć pewne defekty skóry. Myślę jednak, że każdy powinien robić to co jemu odpowiada. A my nie powinniśmy tego oceniać bo na pewno sami robimy coś co innym mogę wydać się dziwne i nie na miejscu :)

      Bardzo się ciesze że poruszyłaś taki ciekawy temat :)

      Usuń
  6. Tak, w tamtych czasach owszem, ale wtedy również z higieną byli nieco na bakier.

    To prawda.

    Temat poruszałam z tego powodu, ponieważ znam sporą ilość pań dla których mężczyzna nie może używać kremu robić brwi czy paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  7. mój Pan używa tylko żelu pod prysznic, pasty do zębów i dezodorantu oraz pianki do golenia i cerę ma lepszą niż ja , dlaczego ? czy to nie jest zastanawiające że ja stosuje miliony kosmetyków a moja cerą wygląda czasem tragicznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie. Stan naszej cery jest w dużej mierze uwarunkowany genetycznie. Od co cała zagadka.

      Usuń
  8. Mój facet jest pedantyczny, dba o czystość, paznokcie ma zadbane etc. Ale jego zdaniem używanie żelu do mycia twarzy raz dziennie (przez resztę dnia mydło). Całe szczęście parę miesięcy temu przekonałam go do używania pomadek ochronnych na usta. Tylko musem było kupienie takiej "specjalnej" dla facetów :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mój K, używa również kosmetyków które nie są przeznaczone tylko i wyłącznie dla mężczyzn.

      Usuń
  9. Zadbana twarz, czyste dłonie i zwyczajnie schludny wygląd to podstawa, a golenie pod pachami w upały, to kwestia higieny. Myślę, że prawdziwy mężczyzna wie jak ma o siebie dbać, żeby nadal wyglądać męsko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie przegięciem jest, gdy pielęgnacja zaczyna stawać się przesadą i facet staje się po prostu metroseksualny ;/ Jeszcze rureczki do kompletu i amen - coś okropnego ;/

    Ps. Ja z kolei uwielbiam kiedy facet ma lekko zarośniętą klatę :D Mrrrr :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogolone pachy plecy i ... to dla mnie podstawa. Co do kremow niech uzywa! Ale bez przesady , wkurzaloby mnie gdyby moj facet dluzej sie szykowal niz ja. Mam zanjomego ktory po kazdej kapieli maseczka na twarz i polerka paznokcie. Jako kumpel spoko, ale takiego partnera bym nei chciala miec.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie to ciekawe że kobieta "musi o siebie dbać" i zrobienie sobie botoksu, kaczych ust, wycięcie żeber żeby talia była dłuższa i smuklejsza nie jest przesadą. A facet no cóż z jednej strony gonicie za wysportowanym, dobrze ubranym, z czystymi paznokciami schludnymi włosami. Bo nie wierze że nie oglądacie się za takimi facetami.

    Ale z drugiej strony niech nie używa czegoś więcej od was. A jeżeli zarabia tyle że może sobie na to pozwolić? Jeżeli jego praca tego też wymaga, bo dzięki temu więcej zarabia. Co z tego że depiluje się cały, jeżeli jest kulturystą czy uprawia zawodowo fitness, na zawodach ciało musi być wydepilowane bo mięśnie lepiej widać.

    A co mówicie gdy Wasz facet nie lubi jak się malujecie? A wy przykładowo czujecie się bez makijażu jak nagie na środku ulicy. Czy też możemy wyznaczać jakieś granie kobietom w dbaniu o siebie?

    Przede wszystkim musimy mieć trochę konsekwencji w sobie :) a czasy się zmieniają i będą zmieniać czy nam to pasuje czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja np.lubię zarost u mężczyzn i nie uważam tego za jakieś "nie-dopielęgnowanie". Wg. mnie facetowi wystarczy podstawowa higiena, dbanie o dłonie i o ładny zapach. Używanie kremów do twarzy też uważam za plus.
    Tyle wystarczy wg. mnie żeby facet był wypielęgnowany, ale nadal był facetem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli facet dłużej się szykuje do wyjścia, niż ja... to tu właśnie jest granica ;) Moim zdaniem ma być zadbany, ale nie do przesady.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim zdaniem to, że mężczyzna robi sobie np. maseczkę na twarz bo chce dobrze wyglądać przesadą nie jest, chce o siebie dbać i tyle. :) Za to - kiedy widzę chłopaka zarośniętego który nie zgolił zarostu od kilku dni, posiadającego grono "przyjaciół" na twarzy - to już czuję lekki niesmak.

    Ostatnio kiedy spędzałam weekend w gronie 3 znajomych dostrzegłam wielką przepaść pomiędzy tymi trzema osobami. Jeden przyzwyczaił się do kąpania wyłącznie wieczorem. (fujj) Za to pozostała dwójka po przyjściu z plaży, przed wyjściem rano z domu brała prysznic. Doszłam do wniosku że mój znajomy to po prostu leń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy leń? Może nie widzi bądź nie czuje potrzeby, ale szczerze znam takiego kolesia który nieco bardziej zaczął o siebie dbać gdy poznał swoją dziewczynę.

      Usuń
    2. A to akurat jemu nie pomoże :) Obydwie za to znamy Pana który z higieną osobistą ma niewiele wspólnego a uznawany jest za sam sex przez swoją kobietę :P

      Usuń
  16. Mój facet goli pachy, strzyżę klatę, reguluje brwi tj.pozbywa się wystających dziadów. Używa kremów, toniku, płynu micelarnego, painki do twarzy. Kremuje ręcę, używa podkładu, aby wyrównać kolor skóry. Czy przegina? Moim zdaniem nie, wygląda zadbanie, a jego szorstki zarost przypomina mi o tym, że jest mężczyną. Czuje się dobrze, a dla mnie to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Męski facet to taki, który wie jak o siebie zadbać i myślę, że obecnie jest coraz więcej takich na ulicach.

    Ps. Yasminella mam kłopot z dostaniem się do większości Twoich postów, po prostu zdjęcia są tak duże, że zasłaniają przycisk "czytaj dalej" :( nie wiem czy zgłaszał Ci już ktoś ten problem, czy tylko ja go mam, ale przypuszczam, że to jakieś css-owe zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Hmm to dziwne na mozlli wyświetla mi się wszystko w porządku, rozjerzdza się na explorer.

      Uzbrój się w cierpliwość nie długo będzie tutaj diametralny remont i wtedy wszystko jeszcze raz po sprawdzam.

      Usuń
  19. Ciekawy temat. Jak dla mnie facet włosy może mieć tylko na nogach i głowie ;)
    Nie mam też nic przeciwko temu, żeby używał kremu, swojego mężczyzny niestety do tego nie namówię, nawet balsam po goleniu to dla niego czasem za dużo. I tak to, że stosuje żel do mycia twarzy a nie mydło, jest sukcesem, albo że zimą czasem posmaruje sobie spierzchnięte usta jak mu przypomnę.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.