Trychologia… o co właściwie chodzi…?

Piękne włosy to marzenie każdej z nas. Do momentu, w którym nie straciłam, połowy mojej czupryny nie interesowałam się odpowiednią pielęgnacją włosów czy skóry głowy. Używałam pierwszych lepszych kosmetyków jakie wpadły mi w ręce. Od dłuższego już czasu, tak na prawdę od pierwszej operacji tj od maja 2013 rozpoczął się mój horror. Zaczęłam rozpaczliwie szukać pomocy. Los postawił na mojej drodze  przesympatyczną panią trycholog Ewę Cognac, z której pomocą na blogu dwa razy w miesiącu będą pojawiały się notki z zakresu trychologii.

Źródło/klik

Zanim jednak poznacie odpowiedź na tytułowe pytanie chciałabym, byście choć trochę poznali panią Ewę.



"Specjalistka branż farmaceutycznej i kosmetycznej oraz wieloletnia dyrektorka w międzynarodowych firmach związanych z urodą i zdrowiem. Konsultantka i szkoleniowiec w zakresie trychologii oraz technik aplikacji produktów.
Od 20 lat jestem związana z przemysłem  farmaceutycznym i kosmetycznym w Polsce. Wprowadzając na polski rynek markę Avene miałam bliski kontakt ze środowiskiem dermatologicznym. Wtedy spostrzegłam, że właściwie nie ma specjalistów pomagających osobom z problemami z włosami. 

Postanowiłam pogłębić swoją wiedzę na ten temat i  7 lat temu rozpoczęłam naukę u najlepszych specjalistów trychologów. Brałam udział w wielu szkoleniach w kraju i we Włoszech, i ciągle się uczę. Wiem, że w dziedzinie urody świat stale idzie naprzód i odkrywa nowe doskonalsze kosmetyki i techniki coraz skuteczniej rozwiązujące problemy pacjentów. Stale współpracuję z lekarzami dermatologami specjalizującymi się w leczeniu problemów związanych z włosami i skórą owłosioną. "

A teraz czas na odpowiedź na dzisiejsze pytanie: Trychologia… o co właściwie chodzi…?

TRICHOS to po grecku włosy!
Trychologia, czyli wiedza o włosach i ich problemach, to jeden z przedmiotów, których uczą się studenci medycyny, Jednak tak naprawdę niewielu dermatologów zajmuje się tym problemem. Kogo więc prosić o pomoc, gdy mamy problemy z włosami ?
Fryzjer wydawałby się najlepszym wyborem. Tyle tylko, że on zajmuje się najczęściej „makijażem” włosów.  A włosy tak jak i paznokcie są to już martwe twory, które powstają z komórek naskórka. Po całkowitym wykształceniu nie podlegają już wpływom fizjologicznym.  Od zewnątrz niewiele można zrobić. Złamany włos nie zrośnie się, a rozdwojone końcówki nie zlepią… trzeba działać od wewnątrz. 

Jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość i postępować bardzo systematycznie, ponieważ leczenie problemów związanych ze skórą głowy  i włosami jest procesem długotrwałym i nie zawsze skutecznym. Często efekty takiego działania widać dopiero po roku.




Stąd nowy zawód: trycholog.

W krajach anglosaskich istnieją dwuletnie szkoły pomaturalne kształcące trychologów, najbliższa i jedyna w Europie mieści się w Londynie. W Polsce są oferowane kursy trychologiczne, prowadzone głównie przez producentów preparatów ale i też trychologów. Można też znaleźć szkolenia firm niezależnych.
Miejsce trychologa jest  pomiędzy fryzjerem, kosmetologiem i lekarzem. Tak naprawdę jest pierwszym kontaktem dla osoby z problemem czy po prostu chcącej poprawić wygląd swoich włosów. Zadaniem trychologa jest przeprowadzić badanie mikrokamerą (skóry głowy, włosów, cebulek), przeprowadzić wywiad, postawić wstępna diagnozę, zlecić podstawowe badania i skierować do właściwego lekarza jeżeli jest taka potrzeba. Dopiero później może zalecić odpowiednią pielęgnację i kurację. Może też sam przeprowadzać większość zabiegów. Właściwe miejsce trychologa jest zarówno w salonie fryzjerskim jak i w gabinecie kosmetycznym czy lekarskim.

Piękne włosy zaczynają się od zdrowej skóry głowy…
***
Jeżeli macie jakiekolwiek pytania do Pani Ewy śmiało piszcie na adres:
ewacognac@op.pl
lub skorzystajcie z formularza kontaktowego na stronie:


Szukacie więcej informacji o trychologii, innych "nietypowych" zawodach lekarskich lub po prostu ciekawostek ze świata szeroko pojętej medycyny odwiedźcie portal Droga do Siebie.

8 komentarzy:

  1. Fajnie, że namówiłaś panią Ewę na taki ciekawy cykl :) Ja trochę o trychologii dowiedziałam się na spotkaniu, ale chętnie pogłębię swoją wiedzę na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie opisane i dobrze, że powstał taki zawód.

    OdpowiedzUsuń
  3. poznałam Panią Ewę chyba z dwa lata temu, otworzyła mi oczy na wiele spraw... wciągnęłam się w włosowy temat, selerki to akurat mój słaby punkt ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak ...zdrowa skóra głowy to podstawa włosa:*

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy post, można się doszkolić:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo kurcze ale bym sie chciala wybrac do takiego kogos ;o

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za ten wpis i garść (nomen omen) informacji! Ponad pół roku temu zaczął się mój horror - nie pomagają suplementy, odżywki, naturalne szampony, płyny do wcierania...włosy nadal wypadają! Chciałam się wybrać do dermatologa ale już ostatnio niewiele mi pomógł, dlatego bardzo się cieszę, że dowiedziałam się o istnieniu kogoś takiego jak trycholog :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.