Sonisphere 2014 | Metallica by Request!

Od kilku ładnych lat chcieliśmy pójść na koncert Metallica. Udało się nam dopiero w tym roku. Już w styczniu bądź w lutym mieliśmy bilety, a ja cieszyłam się że do tego czasu będę już moblina. Możecie wyobrazić sobie moje przerażenie gdy dowiedziałam się że w lipcu idę do szpitala... Na szczęście te dwa wydarzenia dzieliło kilka dni.



Cała impreza zaczynała się o 15. Już kilka dni wcześniej myśleliśmy w co się ubierzemy, o której wyjdziemy innymi słowy ekscytację i podniecenie czuć było w powietrzu. Największy szok wywarł na nas regulamin ilość rzeczy, których nie można było wnieść na stadion przerażała. Najbardziej rozbawiło nas, że  każdy uczestnik może mieć małą butelkę jakiegoś napoju (0,5l), ale bez nakrętki... Nieco ulżyło nam ponieważ nie było nic o jedzeniu, a jakby nie patrzeć od 15 do około 12 w nocy to spory kawałek czasu. Tym bardziej jak ktoś jechał z pracy czy po prostu ze względów zdrowotnych musi spożywać dużo ale małych posiłków czy przekąsek. 


Jak się później okazał regulamin to fikcja i nie mogliśmy wnieść nawet batonika... Przemilczę fakt, że przeszukali nam rzeczy. Zirytowani weszliśmy na stadion, jednak po chwili wszystkie złe emocje zniknęły. Pomimo to że pierwszy występ niezbyt przypadł mi do gustu - KVELERTAK.


Dość dużym minusem byli słabi nagłośnieniowcy. Z każdym kolejnym zespołem sprawa wyglądała coraz lepiej, ale jednak średnio się słucha muzyki kiedy praktycznie nie słychać słów. Pomyślicie sobie pewnie o czym ta dziewczyna mówi. Zespoły metalowe i słowa!? Owszem są one niezwykle ważne. Moim zdaniem jednym z lepszych przykładów jest  Sabaton - Uprising/klik. Kolejny występ podbił moje serce w 100%  -  ANTHRAX

video

Oprócz występu gwiazdy wieczoru byłam niezmiernie ciekawa ALICE IN CHAINS. Niestety zawiodłam się. Pomijając kwestię nie najlepszego nagłośnienia, wstęp  był bardzo statyczny a sam William był jakby wycofany. Śmiało mogę powiedzieć, że ten zespół zdecydowanie bardziej lubię w wersji studyjnej. 
Po ponad godzinnej przerwie i zabawie całego stadionu w falę meksykańską bądź klaskanie nadszedł czas na występ Metallica.



Oprócz świetnych wykonań, zostaliśmy zaskoczeni pokazem laserów, co tu dużo mówić zobaczcie sami:


Nie mogłabym zapomnieć o cudownej solówce Krika.



Wiem jedno jeżeli Metallica będzie w Warszawie lub okolicach za rok ja też tam będę ;). Temu wydarzeniu towarzyszyły niezwykłe emocje. Muzyka jednoczy ludzi.







4 komentarze:

  1. Bardzo dziwne przepisy, ja na takich imprezach jestem zazwyczaj bardzo głodna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to żeby kupić zestaw hot-dog+cola za 23 zł

      Usuń
  2. Prawie na każdym koncercie nie można wnosić ani jedzenia, ani żarcia, a przeszukiwanie plecaków czy kontrola osobista to norma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ale jeżeli jest już tak ostry regulamin i nie ma w nim nic o jakieś przekąsce to powinni dać spokój a nie odwalać szopki. O jedzenie się czepiali a człowieka bez biletu wpuścili coś tu nie gra... Co do przeszukiwania rzeczy tak to jest normalne tylko średnio podobało mi się to że robiła to osoba, która prawnie nie może tego zrobić.

      Co do większości koncertów, hmm chyba tylko w krajach europejskich i to też chyba nie wszystkich. W Stanach jeżeli chodzi o picie jedzenie wnosisz co chcesz oprócz alko. Ty płacisz za bilet ty jesteś panem.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.