Balsam dla leniuszków | Eveline Argan Oil, Ujędrniająco - wygładzający balsam do ciała pod prysznic.

Nie lubię się balsamować, ale niestety muszę. Po każdym prysznicu moja skóra jest szorstka i ściągnięta. Pomimo to zużywanie kosmetyków do ciała idzie mi bardzo powoli, a to dlatego, że korzystam z nich bardzo oszczędnie, ponieważ nie lubię gdy moje ciało się lepi, bądź muszę długo czekać aż jakiś kosmetyk się wsiąknie. Dzięki  Drogerii w moje ręce trafił balsam pod prysznic od Eveline. Czemu nie sięgnęłam wcześniej po produkt tego typu z Nivea? A no dlatego, że bardzo często kosmetyki tej marki mnie uczulają.


Początkowo bardzo sceptycznie podchodziłam do tego balsamu. Wszystko przez moje średnie doświadczenia z marką Eveline, oraz fakt że nie wierzyłam  w jego działanie. Przed pierwszym użyciem stoczyłam walkę z pompką, która się rozleciała. Na szczęście  udało mi się wygrać to starcie. Po pierwszej aplikacji czułam się bardzo zawiedziona...na  nakremowanie całego ciała  zużyłam 8 czy 10 pompek. Niestety to się nie zmieniło. Po niecałym miesiącu regularnego używania zostało mi go mniej niż 350ml butelki. Kosmetyk rekompensuje mi niewydajność swoimi właściwościami. Jego zapach jest dla mnie cudowny. Działa na mnie bardzo relaksująco, jest to kremowy arbuz. 


Konsystencja przywodzi mi na myśl lioton lub mleczko, na pewno nie jest to balsam. Sama aplikacja jest prosta. Umyte wilgotne ciała smarujemy, a po chwili dokładnie spłukujemy. Kosmetyk pozostawia na skórze  delikatny, aksamitny film. (Nie nie jest to parafina, zerknijcie na skład/klik, a do tego w składzie rzeczywiście jest olej arganowy i to dość wysoko.) Kojarzy mi się on z filmem, który pozostawia oliwka. Po aplikacji, wystarczy tylko delikatnie osuszyć ciało.  Nawilżenie jest całkiem niezłe. Mnie ono wystarcza na kilka godzin, mojej mamie do następnego mycia. Jednak wiadomo, wszystko zależy od rodzaju naszej skóry. Z tego powodu to własnie ona głównie z niego korzysta. Balsam nie powoduje podrażnień, ani nie uczula.
Zapomniałabym... Wygładzenie faktycznie jest wyczuwalne, w ujędrnienie po prostu nie wierze w przypadku takiego produktu. 
Jego cena to około 16-18zł 

Widziałyście ten balsam w drogeriach?

27 komentarzy:

  1. Tego balsamu nie miałam okazji poznać, ale bardzo sobie chwalę balsam pod prysznic z AA. Solo dla mnie jest za słaby, ale w zestawie z masłem radzi sobie wyśmienicie. Idealny na pośpieszne poranki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda jest świetny gdy nie mamy siły lub czasu

      Usuń
  2. Mam w planach go wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. już mam go w swoim zapasie :) na razie stosuję balsam pod prysznic z Baleii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nienawidzę się balsamować więc to chyba kosmetyk dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym go wypróbować, bo same pozytywne recenzje o nim czytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wersję głęboko odżywczą, niedługo będe testować. Słyszałam, że te balsamy pod prysznic są dużo lepsze niż Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przemawiają do mnie takie kosmetyki 2w1. Wolę osobno żel i balsam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to nie jest zel + balsam tylko sam balsam który potem spłukujesz.

      Usuń
  8. tak, tak ja wiem, że to się spłukuje. Miałam takie z Nivea beznadziejne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka wyżej mówi że te są lepsze on Nivea :)

      Usuń
  9. Nie wiedziałam, że Nivea ma konkurencję! :) Pierwszy raz słyszę o tym balsamie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć są też takie z AA i z Balea

      Usuń
  10. wiele osób go chwili, ja na razie go nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Można go z ciekawości wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam go i stoi w kolejce, ale skoro polecasz, to pewno wieczorem go otworzę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię balsamy pod prysznic, zwłaszcza w lecie :) Jeśli już zużyję moje zapasy balsamowe to może po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten balsam z Nivea i kompletnie się u mnie nie sprawdził. Chyba jednak wolę tradycyjne balsamy i masła do ciała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może nie ma parafiny, ale jest wazelina (petrolatum), która jest prawie taka sama ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moim ciele sprawdza się ona milion razy lepiej bo go nie zapycha, dlatego też nie wyszczególniłam jej w notce. :)

      Usuń
  16. Mam i używam od kilku dni, ale polubiłam go od pierwszej kąpieli. :) Moim zdaniem sprawuje się bardzo dobrze i jest wystarczający dla wymagań stawianych przez moją skórę. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się tyle naczytałam złego o tych balsamach pod prysznic,że wolę się przełamać i balsamować zwykłymi kosmetykami do tego przeznaczonymi, niż męczyć się pod prysznicem :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.